Strony

sobota, 15 marca 2014

Fougasse z oliwkami



Myślałam, że tym razem nie dołączę do kolejnego wspólnego pieczenia chleba.
Pieczenie zaplanowane zostało na weekend, w czasie którego byłam dośc daleko od mojego piekarnika.
Gdzieś gdzie podziwiałam takie widoki,



gdzie zadziwiona byłam całkiem sporym tłumem ludzi,
gdzie zadziwiona byłam małym wyborem miejsc, w których możemy zjeść pyszną rybę,
gdzie z ogromną przyjemnością sączyłam piwo siedząc na zimnym piasku,
gdzie nie byłam w stanie pochłonąć ogromnego gofra z bitą śmietaną, :)
gdzie robiłam najzwyklejsze zdjęcia najzwyklejszym mewom. :) 
I skąd w drodze powrotnej wpadłam na pyszną kawkę i sernik do pomysłodawczyni dzisiejszego wypieku... :)

A zanim oddaliłam się od mojego piekarnika, wzięłam jeden dzień urlopu.
Umyłam okna, wyprałam firanki, zrobiłam niejedno pranie...
i upiekłam dzisiejsze chlebki. :)

I tyle byłoby z mojego wiosennego entuzjazmu. :)
W raz z końcem weekendu, zaczęło się wiosenne przesilenie!
Nie lubię tego okresu.
(w przeciwieństwie do początków jesieni czy też zimy)
Niech już wiosna zagości na dobre. :)  

Składniki na 2 chlebki (ja zrobiłam 4 - po 2 na piekarnikową blaszkę):

pate fermentee: 122 g (1 szklanka) mąki chlebowej, 79 g (3/8 szklanki) wody, 3 g soli, szczypta drożdży;
  • drożdże łączymy z wodą,
  • dodajemy mąkę i mieszamy do osiągnięcia gładkiego ciasta - Pâte fermentée powinno mieć konsystencję gotowego ciasta na chleb,
  • przykrywamy dzieżę folią spożywczą i odstawiamy na 12-16 godzin w temperaturze około 21 C,
  • dojrzały zaczyn będzie wyrośnięty i zacznie się w środku lekko zapadać.

ciasto właściwe: 320 g mąki chlebowej, 48 g mąki pszennej razowej, 255 g wody, 6 g soli, 3 g drożdży instant, 2 łyżki oliwy z oliwek, 40 g oliwek nicejskich (ja dałam 20 g zwykłych czarnych i 20 g suszonych pomidorów), całość pate fermentee, zioła i czarnuszka do posypania;
    • do miski wkładamy wszystkie składniki oprócz pâte fermentée, oliwek i oliwy,
    • mieszamy całość na pierwszej prędkości 3 minuty (lub ręcznie), aby składniki się połączyły,
    • podczas mieszania dodajemy partiami zaczyn,
    • w razie potrzeby dolewamy nieco wody,
    • włączamy drugą prędkość (ja mieszałam ręką) i dodajemy oliwę,
    • mieszamy 5-6 minut, dodajemy oliwki i mieszamy na pierwszej prędkości, tylko tyle, aby składniki były równomiernie rozmieszczone,
    • aby oliwki nie połamały się i nie zabarwiły ciasta, można zastosować następującą technikę podczas końcowego mieszania ciasta: kiedy ciasto będzie w pełni wymieszane, przed podaniem oliwek, zdjąć je z haka i zrobić w środku otwór; wsypać ok. 1/3 oliwek do otworu i włączyć mikser; po 20-30 sekundach wyłączyć mikser, ponownie zdjąć ciasto z haka i zrobić otwór w środku, wsypać połowę pozostałych oliwek i ponownie włączyć mikser. Tak samo postapić z resztą oliwek. Mieszać aż będą równomiernie rozłożone w cieście;
       

      • ciasto przykrywamy i odstawiamy do fermentacji na 2 godziny,
      • po godzinie ciasto wyjmujemy na obsypany mąką blat,
      • delikatnie rozciągamy i składamy na trzy, obracamy o 90 st., znów składamy na trzy,
      • po 2 godzinach ciasto dzielimy na pół, lekko zaokrąglamy, kładziemy złączeniem do dołu na posypanej mąką powierzchni i przykrywamy folią spożywczą,
      • odstawiamy na 20 minut po czym rozwałkowujemy tak, aby przybrało owalny kształt,
      • przykrywamy i odstawiamy na godzinę w temperaturze ok. 24 st.,
      • kiedy ciasto wyrośnie, delikatnie je rozciągamy, mniej więcej o połowę,
      • formujemy wydłużony trójkąt, a następnie nacinamy tak jak na rysunku A,
      • jeszcze bardziej rozciągamy ciasto, aby nacięcia się otworzyły (rys. B),
      • piekarnik rozgrzewamy do 230 st. C, naparowujemy go umieszczając na dole naczynie z gorącą wodą lub wrzucając kilka kostek lodu,
      • pieczemy 20 minut aż fougasse będą rumiane i chrupiące, ale nadal miękkie w środku.


      Chlebki najlepiej smakują na świeżo, następnego dnia są zbyt twarde.
      Przepis ten skojarzył mi się ze steccą, którą robiłam jakiś czas temu.
      Uwagi: oliwki można zastąpić anchois, wierzch ciasta można posmarować oliwą i posypać solą, ziołami, pieprzem, parmezanem.
      Wspólne pieczenie organizowane jest przez Amber, a przepis zaproponowała Magda - przepis z książki "Chleb" Jeffreya Hamelmana

      Lista piekących:

       ****************
      Kto jeszcze przyłączy się do wiosennej zabawy? :)

       
      Serdecznie zapraszam!

      52 komentarze:

      1. Alu,
        bardzo mi się podobają!
        Widziałam ich sporo w Prowansji i Twoje są właśnie w takim stylu.
        A najbardziej smaczne oczywiście tego samego dnia.
        Dziękuję!

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Amber, ale mi napisałaś komplement! Ach :))))
          To ja dziękuję :)

          Usuń
      2. Alu-dziękuję za wspólne pieczenie. Fajnie było znów Cię spotkać, pozdrawiam M.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. I ja dziękuję Małgosiu. :) Lecę do Was zobaczyć w jaką podróż nas zabieracie tym razem. :)

          Usuń
      3. Alutko uwielbiam Twoje wypieki, są jedyne w swoim rodzaju i takie prawdziwe:-)
        ps. cieszę się, że blog Kingi spodobał Ci się, dla mnie jest wyjątkowy, bo choć jej nigdy nie spotkałam to łączy nas wiele wspólnego:-)

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Olimpio, bardzo dziękuję za przemiłe słowa! :)))

          Niesamowite jest to, że tyle może łączyć osoby, które się nie znają. :)
          Kingi blog jest już na mojej liście. Piękne miejsce.

          Usuń
      4. Alu, chlebek i widok do zakochania sie :) Dziekuje za wspolne pieczenie i do nastepnego :)

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Hm, coś w tym jest Malarko! ;))
          Ja również dziękuję. :)

          Usuń
      5. Dziękuję za wspólne pieczenie tych pysznych listków:)

        OdpowiedzUsuń
      6. Piękne miejsce :)... Śliczne zdjęcie :D

        OdpowiedzUsuń
      7. Bardzo rustykalne są Twoje chlebki. A mój był dobry i następnego dnia;-) Patrząc na zdjęcia aż trudno uwierzyć po dzisiejszym dniu, że jeszcze wczoraj tak pięknie było...Dobrze, że upiekłaś z nami te chlebki, bo przecież nie samą miłością człowiek żyje...;-)

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Te moje wypieki jakoś tak często rustykalnie wychodzą właśnie. ;) W sumie lubię to. :)
          Mój też był dobry następnego dnia, ale bardziej suchy, musiałam go podgrzać żeby zmiękł. Może to wina tego, że zrobiłam mniejsze i cieńsze?
          Nie samą??? Jak to? ;))) ;P

          Usuń
      8. Ach, chrupać te chlebki nad morzem! :))

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Ha! Czytasz w moich myślach ;) miałam je zabrać na sesje zdjęciową nad morze, ale pierwszego dnia smakowały najbardziej i nad morze pojechały kanapki. ;))

          Usuń
      9. Zapach ziół czuję aż tutaj! Chlebki i zdjęcia przecudnej urody, ależ muszą smakować :)

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Pachniało bardzo. Lubię takie zapachy. :)
          Dziękuję Olguś. :*

          Usuń
      10. Alutko dzięki za kolejny wspólny raz :-)
        Co do wiosennego przesilenia: nie wiem, jak długo moi domownicy zniosą moje humory...
        W kompletnej rozsypce jestem i nawet najlepszy wypiek nie pomaga:-(
        Aby do wiosny !!!

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Zatem doskonale się rozumiemy...
          Wczoraj na jednym z blogów widziałam receptę na wiosenne przesilenie - mikstura kilku świeżych ziół zebranych na łące. To dla mnie na ten moment za duży wysiłek. ;))
          Do następnego, Aniu!

          Usuń
      11. Juz słyszę jak chrupie mi pod językiem. A jesli chodzi o wiosne to dzis chyba nikomu nic sie nie chce, zima wróciła i jest brrr.
        Byle do wiosny i wspólnego pieczenia.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. No właśnie mi dziś lepiej! Gorzej się czułam przez ostatnie dni...
          Do zobaczenia, Doroto. :)

          Usuń
      12. Piękne i wspaniale wypieczone! Miło mi było dołączyć do waszej Piekarni. Pozdrawiam

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Dziękuję Beato. :)
          Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej. :)
          Pozdrawiam ciepło.

          Usuń
      13. Z czarnuszką musiały być pyszne :)
        oby do wiosny!

        OdpowiedzUsuń
      14. Miłość, morze, wiosna i wspólne pieczenie - Lubię to! Buziaki!

        OdpowiedzUsuń
      15. Zazdroszczę wyjazdu i ładnych chlebków ;) Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia za miesiąc!

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Wyjazd króciutki, bo tylko weekendowy, ale to i tak świetna odmiana. :)
          Dziękuję za wspólne pieczenie! :)

          Usuń
      16. Ale widoki!!!! Dodatek pomidorów idealny a o czarnuszce będę pamiętać następnym razem! Dziękuję za wspólne pieczenie i pozdrawiam :)!

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Bardzo lubię dodatek suszonych pomidorów, tym razem za mało ich dałam. :)
          Ja również dziękuję i pozdrawiam :)

          Usuń
      17. Bombowe, przyglądam się chrupiącej skórce na Waszych blogach i coraz bardziej żałuję, że moja chrupała zaledwie przez chwilę... Powiało Prowansją na całego z tych Twoich listków :)

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Aga, bardzo dziękuję za miły komentarz. :)
          Mój był chrupiący, ale za cienki, więc krótko był miękki w środku.
          Pozdrawiam ciepło!

          Usuń
      18. jejku, co za pyszności :)

        OdpowiedzUsuń
      19. Wspaniale wyszły:)) Dziękuję za wspólne pieczenia! Pozdrawiam Magda

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Bardzo dziękuję Madziu. :)
          Do następnego! :)

          Usuń
      20. Dobrze, że wiosenny entuzjazm pozwolił Ci upiec chlebki
        i że przywiał Cię do mnie na kawkę:))
        Mam nadzieję, że Twoje przesilenie niedługo minie i że wiosna wkrótce wróci,
        bo mój entuzjazm też jest zagrożony przy takiej pochmurnej aurze;)
        Buziaki!

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Madziu, i ja się cieszę bardzo! I z jednego i z drugiego. :)
          Już czuję się lepiej - chyba dlatego, że zrobiło się brzydko za oknem! ;)
          Niech entuzjazm nam towarzyszy bez względu na pogodę. ;)
          Buźka!

          Usuń
      21. Twoje fougasse wyglądają przepięknie, nieco rustykalnie :-) Dziękuję za wspólne pieczenie, pozdrawiam

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Żabko, dziękuję za miły komentarz i wspólne pieczenie. :)
          Pozdrawiam ciepło!

          Usuń
      22. Morze...jakże ja dawno nie byłam nad morzem :(
        Ciągle nam za daleko do morza, ciągle gdzieś w górach w podróży "kotwicę zarzucamy"
        Marzy mi się zachód słońca na plaży...zachód słońca we dwoje, świeża rybka, trochę wina i fougasse :):)
        Pozdrawiam Cię Alutko serdecznie i zabieram się za czytanie Twoich poprzednich wpisów / mam straszna zaległości /

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Ja mam to szczęście, że mieszkam po środku i mam podobną odległość w góry i nad morze. Niestety w Bieszczady za daleko! Nigdy nie byłam. :(
          Mam nadzieję, że nadrobisz te spacery po plaży, zachód słońce i świeżą rybkę... Może w tym roku? :)
          Aniu, pozdrawiam ciepło :*

          Usuń
      23. Pięknie Ci się upiekły! Też lubię wszelkie chleby z czarnuszką. A pobytu nad morzem zazdroszczę:-) pozdrawiam serdecznie i do następnego pieczenia, Ela

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Dziękuję Elu. :) Czarnuszka to idealny dodatek do pieczywa - bardzo mi pasuje. :)
          Pozdrawiam ciepło. :)

          Usuń
      24. Zatęskniło mi się za szumem morza... A Twoje chlebki cudne- wyglądają na tak bardzo chrupiąco :)

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Lubię szum morza. :)))
          Dziękuję Ivko! A może dołączysz do naszego kolejnego pieczenia następnym razem?

          Usuń
      25. Piękne liście :) dziękuję za kolejne wspólne pieczenie i do następnego :D

        OdpowiedzUsuń

      Bardzo dziękuję za to, że tu jesteś i piszesz :)