Strony

środa, 4 maja 2011

krakersy = impreza

Są krakersy jest impreza. Ale nie takie zwykłe, samotne krakersy, o nie.
Na jedno z babskich spotkań Gosia zrobiła czosnkowy żółty ser i kazała nam go nakładać na najzwyczajniejsze w świecie krakersy. Jak już wiecie, nie ma to jak czosnek... Wówczas obżarłam się tym jak nie powiem kto! Niebo w gębie. Teraz, przy każdej mniejszej lub większej nasiadówie zakąska ta musi być. A robi się ją tak:

  • żółty ser trzemy na najgrubszych oczkach tarki,
  • do sera wciskamy ząbki czosnku,
  • dodajemy majonez


    proporcje wg upodobania - ja na 0,5 kg sera daje ok. 1 główkę czosnku i kilka łyżek majonezu.
    Możemy podawać osobno i każdy z biesiadników sam nakłada ser na krakersa - jest to o tyle lepsze rozwiązanie, że nie grozi nam ryzyko zmiękczenia krakersów :)
    W osobnych miseczkach możemy ewentualnie przygotować orzechy włoskie i zieloną pietruszkę - pasują idealnie.

    P.S. Nawet Szpakers, który nie znosi żółtego sera i majonezu się tym zajada :) 

    P.S.2. Krakersy biorą udział w poniższej akcji w kategorii Vivat ser!

    8 komentarzy:

    1. Szpakers:P ...w sensie ze Wróbel?;>

      OdpowiedzUsuń
    2. wróbel, szpakers... jeden pies, yyy, znaczy ptak ;)

      OdpowiedzUsuń
    3. ważne, że lot... czy nielot?;>

      OdpowiedzUsuń
    4. ważne? struś też ptak, a nielot ;>

      OdpowiedzUsuń
    5. Która Gosia? Ta Gosia?

      OdpowiedzUsuń
    6. oj TA właśnie TA :)kto by pomyślał, co? ;)

      OdpowiedzUsuń
    7. Alucha a pamiętasz od kogo Gosia ten przepis dostała? ;)

      OdpowiedzUsuń
    8. Fajny przepis,lubiępodawać na imprezki takie przekąski :)

      OdpowiedzUsuń

    Bardzo dziękuję za to, że tu jesteś i piszesz :)