Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 maja 2016

Zupa szparagowa na smacznym warzywnym wywarze / A bezdzietni głosu nie mają?




Hałas.
Nie lubię go.
Męczy mnie.
Czasem męczy szumiące w oddali radio.
Nie uznaję krzyczących kłótni,
nie rozumiem krzyku na drugą osobę.
Pan Wu. ma donośny głos
i potrafię powiedzieć "ale mów, proszę, ciszej". :)

Nie wiem
czy to ja mam tak wrażliwe ucho?
Może niedobory wzrokowe
dały mi nadmiary słuchowe? :)

Nie lubię uporczywego hałasu.
I nieważne czy jest to długotrwały dźwięk kosiarki,
piły,
okapu (!),
czy gromady dzieci krzyczących godzinami pod oknami naszego parterowego mieszkania.



A piszę o tym dlatego,
że o te dzieci toczy się spór w naszym bloku.
Wielu osobom to przeszkadza,
a innym nie.
I tak, usłyszałam od jednej z matek
"bo nie ma pani dzieci".

Hm,
no tak, nie mam,
ale czy to znaczy,
że nie mogę wyrazić swojego zdania?
Zdania w kontekście hałasu?
Nawet nie dzieci jako takich.
Choć gdybym miała na to ochotę,
to też nie mogę?
Bo NIE MAM DZIECI?

Póki co,
zamykam okna,
wyciszam radio,
wyłączam okap,
wentylację ustawiam na najniższy poziom,
nalewam zupę
i jem.
Jem i spokojnie rozmawiam z Panem Wu. 
A później, zastanawiam się, jakie wiosenne zupy zjadłabym u moich koleżanek.
Małgosi, Marzeny, Magdy i Kamili.





Zupa na cztery pory roku - wiosna!
Skład: 1,5 l wody, 3 średnie marchewki, 2 średnie pietruszki, pół małego selera, zielona część pora, kawałeczek imbiru, pęczek zielonych i pęczek białych szparagów, 2 spore gałązki lubczyki, 2 spore gałązki natki marchewki, łyżka masła, kulki kolorowego pieprzu, 2 kulki ziela ang., 1 liść laurowy, szczypta kurkumy, szczypta bertramu (opcjonalnie);
  • wodę zagotowujemy i dodajemy łyżkę masła,
  • warzywa korzeniowe obieramy i kroimy w duże kawałki,wrzucamy do wrzątku,
  • białe szparagi obieramy i kroimy na pół - dolną część (wraz ze zdrewniałymi końcówkami) dodajemy do wrzątku,
  • to samo robimy z zielonymi szparagami, ale nie obieramy ich,
  • do wrzątku dodajemy por, lubczyk, nać marchwi,
  • dodajemy przyprawy,
  • gotujemy na małym ogniu aż wszystkie warzywa będą miękkie;
  • z wywaru wyławiamy wszystko oprócz szparagów,
  • gdy wywar trochę ostygnie blendujemy całość na delikatny krem (nie będzie bardzo gęsty),
  • jeśli w zupie wyczujemy łyka przelewamy ją przez sito lub durszlak;


Następnie: 4 średnie ziemniaki, kawałeczek świeżej ostrej papryczki (ilość wedle upodobań), 50 ml śmietanki 30%, garść koperku
  • ziemniaki obieramy, myjemy, kroimy w kostkę,
  • pozostałe szparagi kroimy na kawałki, nie uszkadzając główek,
  • zupę zagotowujemy i dodajemy do niej ziemniaki, papryczkę i szparagi bez główek,
  • po 5 minutach dodajemy główki,
  • gotujemy około 15 minut, do pożądanej miękkości szparagów,
  • pod koniec gotowania dodajemy śmietanką i posiekany koperek,
  • w razie potrzeby doprawiamy;

Zupa, dzięki wywarowi jest bardzo smaczna.
A z warzyw wyciągniętych z wywaru i surowego pora zrobiłam sałatkę jarzynową. :) Dogotowałam jedynie ziemniaki i jaja. 
A teraz idę poczęstować się zupami dziewczyn. :)

poniedziałek, 29 lutego 2016

Regionalne smaki: pyry z gzikiem - mój ulubiony obiad

Jutro mój blog będzie obchodził 5 urodziny!
Ciężko mi uwierzyć, że to już tyle minęło
i że trwam w pisaniu,
w fotografowaniu,
opowiadaniu,
gotowaniu,
rozmawianiu.

Post rocznicowy planuję napisać za kilka dni.
W związku z pewną książką...



Dziś chcę Wam napisać... o zdziwieniu.
Po raz pierwszy ogarnęło mnie ono w czwartek.
Przeglądałam mojego bloga w mądrym telefonie,
by znaleźć datę publikacji pewnego przepisu.
Nie ma.
Pomyślałam "głupi ten telefon".
Następnego dnia, poprosiłam Pana Wu,
by wszedł on na bloga i poprzez wyszukiwarkę poszukał TEGO przepisu.
"Nie ma" - usłyszałam,
"Niemożliwe" - pomyślałam.
By nie poddawać w wątpliwość blogowych umiejętności Pana Wu,
po kilku chwilach, niemal w ukryciu, zaczęłam szukać sama. W komputerze.
I co?
I nie ma!


Do tej pory nie mogę uwierzyć w to,
że przez bite pięć lat
nie wrzuciłam tu przepisu na jeden z moich najlepszych obiadów!
Mój dziadek od strony mamy
pochodził z Wielkopolski.
Potrawę tę wniósł do swojej rodziny
jako oczywistą.
Moja mama zatem,
mimo, że jej korzenie w połowie są kieleckie,
potrawę tę, zna od zawsze.
Tata mój to rodowity Poznaniak,
więc wiadomo...
Rodzice się dobrali ;)


Nie pamiętam kiedy pierwszy zjadłam gzik.
Mam wrażenie,
że towarzyszy mi od zawsze
i od zawsze go uwielbiam.
Jak cała nasza rodzina.
Gzik był dla mnie tak oczywisty,
że dziwiłam się gdy kolejne osoby
nie wiedziały o czym mówię.

Oczywiste było,
że dziadek i mama jedli go z olejem lnianym.
Oczywiste było,
że do twarogu dodawaliśmy tylko śmietanę i cebulę.
Oczywiste było,
że gdy zbliżał się piątek
mogłam liczyć na mój ukochany obiad
- jajo, albo gzik :))


A dziś, serce mi się raduje,
gdy Pan Wu,
który gzika nie znał,
dopomina się o ten obiad.

********************

Dzięki akcji Regionalne Smaki, którą organizuje Renata,
mogłam w końcu napisać o naszej małej
rodzinnej, gzikowej tradycji i jedzeniowej miłości :)

Przepis podaję taki, jaki zawsze robiliśmy i robimy w domu.

Skład: 500 g półtłustego twarogu (najlepiej swojski), minimum jedna duża śmietana 12% (18% jest za gęsta, a jogurt zmienia smak gziku), 2 średnie cebule, pieprz, sól;
  • twaróg rozdrabniamy widelcem,
  • dodajemy cebulę pokrojoną w kostkę,
  • dodajemy śmietanę, doprawiamy pieprzem i solą;


Do podania: ziemniaki ugotowane w mundurkach, olej lniany;

Oczywiście można udekorować szczypiorkiem i/lub czerwoną cebulą.
Olej możemy dodać od razu do miski z gzikiem, lub każdy sobie na talerzu (jednak nie wszyscy lubią ten bardzo zdrowy olej - dziadek całe życie jadł kanapkę z olejem lnianym i odporność miał jak mało kto).
Proponuję obiad ten jeść w cieplejsze dni - twaróg ma działanie wychładzające i może nam zimą zmniejszyć odporność. Ponadto, zimą nie ma sezonu na twaróg (natura mądrą jest!) - kupujemy twaróg od gospodyni i zaczyna ona sprzedaż wtedy kiedy krowy wyjdą na trawkę. Owszem, w zimowym okresie, "nasza" gospodyni czasem robi ser, ale mówi, że ma taki smak i zapach, że nie chce go sprzedawać.



Znacie pyry z gzikiem? Lubicie?


********************

Pyry z gzikiem na blogach:

czwartek, 11 lutego 2016

Pikantny kapuśniak z przecierem pomidorowym, czyli zupa na zimę


Pomyśleć, że kiedyś miałam długie zęby na zupy.
Owszem, niektóre jadłam,
ale bez większej radości.
Kilku zup absolutnie nie tykałam,
żurku, białego barszczu, grzybowej...
Kapuśniak jednak lubiłam.
Tak jak ogórkową.
I nie rozumiałam gdy niektórzy dorośli mówili, 
że oni kapuśniaku nie mogą.
Jak można czegoś nie móc skoro się lubi?
Jak może boleć brzuch?


Przekonałam się o tym wiele lat później.
Nie było to przyjemne doświadczenie.
Od kapuśniaku zaczęłam więc stronić.
I to ze smutkiem,
więc czasem go robiłam.
Chyba tylko po to, żeby przypomnieć sobie czemu go robię tak rzadko.

Aż w końcu przyszedł czas na zmianę.
Jakiś czas temu, w moje ręce wpadła kapusta kiszona, która składała się z kapusty, marchewki i soli.
Koniec.
Po kapuśniaku z tej kapusty
czułam się... normalnie!

Czy to była zasługa składu?
Myślę, że nie tylko,
ale to na pewno miało znaczenie!




Z przyjemnością zapraszam Was dziś na jedną z moich ulubionych zup.
Na kapuśniak, w nieco odmienionej formie.
Takiej na zimę,
gdy potrzebujemy się rozgrzać.

Jestem ciekawa jakie zimowe zupy wyczarowały moje koleżanki.


Skład: 5 dużych ziemniaków, 2 średnie marchewki, 750 g kapusty kiszonej, 300 g pikantnej kiełbasy (lub suchej usmażonej na patelni z ostrą papryczką - u mnie kawałeczek habanero), 2 średnie cebule, 400 ml przecieru pomidorowego, 2 litry wody, łyżka masła, łyżka masła klarowanego, 2 liście laurowe, 5 kulek ziela ang., pieprz, sól;
  • ziemniaki i marchewkę obieramy, myjemy, kroimy w kostkę; zalewamy wodą (2l), dodajemy łyżkę masła i gotujemy do miękkości,
  • kapustę kiszoną kroimy, przekładamy do osobnego garnka, zalewamy wodą (tyle, by delikatnie przykryło kapustę), dodajemy ziele i liście i gotujemy 30 minut,
  • kiełbasę kroimy w plastry, cebulę w kostkę,
  • na patelni rozgrzewamy masło klarowane, dodajemy drobno posiekaną papryczkę (jeśli używamy) i plastry kiełbasy; układamy je tak, by każdy plaster się usmażył na chrupiąco z każdej strony;
  • widelcem ściągamy gotową kiełbaskę na talerz, a na patelnię wrzucamy cebulę; smażymy tak długo aż będzie złota,
  • ugotowaną kapustę odcedzamy (wywaru nie wylewamy) i dodajemy do miękkich warzyw (nie wcześniej, bo warzywa nam się nie ugotują),
  • dodajemy cebulę i kiełbasę, oraz przecier,
  • zagotowujemy,
  • doprawiamy solą i pieprzem, oraz wywarem z kapusty jeśli zupa jest za mało kwaśna;


Dodatek habanero sprawia, że zupa jest naprawdę ostra. Jeśli nie jesteście fanami pikanterii, dodajcie np. papryczkę pepperoni.
Zupę tę zagryzaliśmy chałką domowej roboty :)

Macie jakieś doświadczenia z kapuśniakiem? :)

czwartek, 26 listopada 2015

Regionalne smaki, czyli piróg biłgorajski / i... powiedz kotku co masz w środku!

Ale ona ma wypasioną furę!
A widziałaś jaką ma chatę?
I w ogóle, ta figura, ta uroda...
No ale wiadomo, jak się ma kasę to można tak wyglądać.
Sfartoliło jej się w życiu.

Założę się, że nie raz słyszeliście takie słowa pod czyimś adresem.
A może ktoś z Was tak kiedyś powiedział?

A prawda zwykle jest bardziej skomplikowana niż nam się wydaje.

Ma super furę, bo ją na nią stać.
Bo jej mąż ciężką pracą na tę furę zarobił.
I z resztą, kto im zabroni mieć super furę?
I na tę chatę też zarobił, albo zarobili wspólnie.
Ona pięknie tę chatę urządziła.
Bo ma zmysł i smykałkę.
Choć może wcale jej to nie cieszy,
bo na co dzień jest sama.
Mąż przecież ciągle w pracy.
Uroda i figura kosztują ją masę wyrzeczeń,
masę czasu spędzonego na ćwiczeniach.
Bo może chce zawsze wyglądać i czuć się piękna?
Dla siebie i swojego męża?
A może wyglądem i pracą nad swoim zewnętrzem chce coś nadrobić?
Chce ukryć coś co w niej słabe?
A może po prostu dbanie o siebie to jej pasja?

Moglibyśmy zadać sobie jeszcze masę takich pytań,
ale po co?
Lepiej żyjmy swoim życiem. :)
I cieszmy się nim!

****************


Takie życiowe sytuacje ogarnęły moją głowę,
gdy upiekłam piroga biłgorajskiego.
Nie grzeszy on urodą,
ale czy to znaczy, że jest niedobry?
A jeśli byłby piękny, to byłby smaczny, czy też nie?
Nie wiem.
No właśnie, nie wiem!
Dopóki nie spróbuję.
Nie poznam.

****************

Piroga biłgorajskiego upiekłam w ramach akcji Regionalne smaki,
którą organizuje Renata z bloga Codziennik kuchenny.
Piróg ten, wpisany jest na listę Produktów tradycyjnych województwa lubelskiego.
Farsz do piroga bardzo smakował mi przed pieczeniem.
Po, okazał się zbyt mdły, więc radzę dodać znacznie więcej pieprzu ziołowego i sporo mięty.
Jako wypiek dość suchy, jedliśmy go z przecierem paprykowym i ze śmietaną zmieszaną z miętą.


Składniki farszu: 500 g ziemniaków, 300 g kaszy gryczanej palonej, 200 g tłustego twarogu, 3/4 szkl. kwaśnej śmietany (22%), skwarki z 200 g wędzonego boczku (w wersji wegetariańskiej, polecam skwarki z kaszy gryczanej), 1 łyżka suszonej mięty (dałam świeżą), 1 łyżka pieprzu ziołowego, sól i czarny pieprz do smaku;
  • Ziemniaki pokroić w kostkę, ugotować do miękkości. Odcedzić ziemniaki, pozostawiając ok. 2 cm wody. 
  • Do garnka ziemniakami dodać suchą kaszę gryczaną i ugnieść na gładką masę.
  • Garnek przykryć pokrywką, pozostawić na ok. 1 godzinę do zmięknięcia kaszy.
  • Gdy kasza będzie miękka (sprawdzić rozgniatając kaszę między palcami), dodać pokruszony twaróg, skwarki wraz z wytopionym tłuszczem, śmietanę, przyprawy. 
  • Farsz dokładnie wymieszać, przyprawić i pozostawić do wystygnięcia.

Składniki ciasta: 500 g mąki pszennej (u mnie 350 g mąki pełnoziarnistej + 150 g mąki typ 500), 200 g masła, 40 g świeżych drożdży, 200 ml kwaśnej śmietany (22%), 3 jajka, 1 łyżka cukru, 1 jajko do posmarowania ciasta;
  • Drożdże połączyć z cukrem, gdy się upłynnią dodać śmietanę i jajka - dokładnie wymieszać.
  • Do mąki dodać zimne masło, posiekać nożem, aby składniki dobrze się połączyły. 
  • Do mąki i masła dodać wcześniej przygotowane płynne skadniki i zagnieść ciasto.
  • Z ciasta uformować kulę, zawinąć w folię i włożyć do lodówki na godzinę.
  • Schłodzone ciasto podzielić: 2/3 ciasta użyć do wyłożenia blaszki, 1/3 użyć na wierzch piroga.
  • Ciasto podsypać mąką i rozwałkować na placek o grubości ok. 1 cm. 
  • Blaszkę wysmarować masłem, wyłożyć spód i brzegi rozwałkowanym ciastem, które należy dokładnie docisnąć do formy. 
  • Następnie nałożyć zimny farsz, który trzeba wyrównać i wygładzić łyżką. Farsz powinien lekko odstawać od ścianek blaszki, aby można było wcisnąć tam ciasto nakrywające piróg z góry.
  • Rozwałkować pozostałe ciasto i przykryć nim farsz. Za pomocą noża wsunąć brzegi ciasta między farsz, a brzegi foremki.
  • Wierzch ciasta ponakłuwać widelcem i posmarować roztrzepanym jajkiem.
  • Piróg piec ok. 1 godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni,
  • Pozostawić do całkowitego wystygnięcia, inaczej może się pokruszyć.


Piroga upiekłam wieczorem, jedliśmy następnego dnia na obiad. Pokroiłam go w grube plastry i podsmażyłam na patelni na maśle klarowanym.

wtorek, 1 września 2015

O porażkach, sukcesach i pysznej zapiekance z resztek :)


Niespełna tydzień temu zdałam egzamin.
Nie mogę powiedzieć, że był to najtrudniejszy egzamin jaki przyszło mi dotychczas zdawać.
Jednak inaczej jest uczyć się i zdawać, kiedy jest się na studiach i w szkole,
a inaczej wtedy gdy o edukacji zapomnieliśmy już milion razy.
Inaczej jest uczyć się tego co w miarę się ogarnia,
a inaczej tego, do czego nie ma się za bardzo podstaw.
Fizyka wróciła do mnie jak ten bumerang.
Odżyły niefajne wspomnienia z nią związane
i pojawiło się fizyczne pojęcie, zwane oporem. :)
I z tym oporem o oporze się uczyłam.
Notatki nie raz oblałam łzami,
uznając, że to nie dla mnie, że się nie nadaję.
Zniecierpliwienie i złość sięgały apogeum
i chylę czoła Panu Wu za jego spokój, opanowanie i zrozumienie. ;)


Dziś jestem z siebie bardzo dumna,
że jednak się udało,
że wiele się o sobie dowiedziałam,
że fizyczny demon z przeszłości prysnął jak bańka mydlana.
Tym bardziej, że nie zdałam ledwo co.
A zdałam z bardzo dobrym wynikiem.

Przez te wszystkie zdarzenia
lato trochę mi umknęło.
Nie wykazywałam się w kuchni,
bo albo mnie w niej nie było,
albo robiłam coś na szybko
(dziwię się, że fasolka szparagowa i kalafior nie śnią mi się po nocach ;)).
Za to teraz, cieszy mnie każda zwykła chwila dnia codziennego.
Naprawdę z przyjemnością opróżniam zmywarkę,
ogarniam łazienkę i myję okna.
I z przyjemnością wracam do kuchni,
Nawet wtedy (a może zwłaszcza wtedy), gdy patrzą się na mnie resztki.
Nie od dziś wiadomo, że z resztek można cuda wyczarować.
Z kolacji zostało trochę ZaRzekowej fasolki.
Z obiadowego gziku zostały 4 duże ziemniaki.
Z weekendowego ucztowania na działce zerkały na mnie kiełbaski...
I troszkę śmietanki niewykorzystanej do tiramisu...


Skład: ugotowane 4 duże ziemniaki, 3 garście fasolki szparagowej (żółta i zielona), 3 kiełbasy (np. żywieckie), 1 duża cebula, łyżka oleju do smażenia, 80 ml śmietanki 30% (tyle miałam, ale proponuję trochę więcej), 3 średnie ząbki czosnku, 1 jajo surowe, świeże oregano, gałka muszkatołowa, pieprz, sól, 4 łyżki bułki tartej, kawałek masła do skrojenia na wierzchu zapiekanki;

  • piekarnik nagrzewamy do 200 stopni,
  • cebulę kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzany na patelni olej,
  • kiełbasę kroimy w półplasterki i dodajemy do cebuli; smażymy tak długo aż kiełbasa się dobze zrumieni,
  • obrane ziemniaki kroimy w półplastry, fasolkę w większe kawałki i przekładamy na blaszkę lub naczynie żaroodp.,
  • dodajemy podsmażoną kiełbaskę i cebulę,
  • całość mieszamy,
  • w miseczce mieszamy śmietankę, jajo, przyprawy, zioła, start czosnek i tym zalewamy składniki zapiekanki,
  • wierzch posypujemy bułką tartą,
  • na całości rozkładamy małe kawałki masła,
  • pieczemy ok. 20-25 minut lub do momentu zrumienienia się bułki (ma być chrupiąca);

A Wy macie ulubione danie zrobione z tego co się nawinie? :)

I na koniec Helcia pomagając w nauce :P


czwartek, 2 kwietnia 2015

Żurek na zamówienie :) z pieczoną kiełbasą

Za Waszą namową publikuję dziś przepis na żurek.
On jest wielbicielem żurku i powiedział, że lepszego nie jadł. :)
Za każdym razem gdy mamy okazję zjeść gdzieś żurek,
słyszę "Twój jest lepszy".
Ajwonka też się zachwycała
To chyba dobra rekomendacja? 
Myślę, że jest to żurek "na bogato"
i ta jego wersja nie należy do wersji chudych i lekkich.
Chyba jednak nie będziemy się tym przejmować? ;) 

Sama nie robiłam jeszcze zakwasu na żurek,
więc nie odeślę Was do przepisu.
Na szczęście w sklepach można kupić zakwas o normalnym, krótkim składzie.


Przepis Karola Okrasy

Skład: 500 g wędzonego boczku, 4-6 białych kiełbas parzonych, 500 ml zakwasu na żurek (kupuję na mące żytniej bez dodatkowych zbędnych składników), 3 cebule, 3 ząbki czosnku, słoiczek chrzanu, 4 jaja ugotowane na twardo, 5 średnich ziemniaków pokrojonych w kostkę, 3 łyżki kwaśnej śmietany, 2 liście laurowe, majeranek, olej rzepakowy, pieprz, sól;
  • boczek kroimy w plastry, zalewamy dwoma litrami wody, dodajemy liść laurowy, majeranek i 2 zmiażdżone ząbki czosnku, doprowadzamy do wrzenia i chwilę gotujemy,
  • 2 cebule obieramy, odkrawamy dwa spore kawałki, a resztę kroimy w kostkę,
  • dwa kawałki cebuli opalamy nad gazem lub na suchej patelni,
  • opaloną cebulę wrzucamy do wywaru i gotujemy 5 minut,
  • po tym czasie wyjmujemy cebulę (wyrzucamy) i boczek, a dodajemy ziemniaki,
  • boczek kroimy w kostkę,
  • na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy pokrojoną wcześniej cebulę i boczek, posypujemy majerankiem, 
  • gdy cebula i boczek będą rumiane wrzucamy je do wywaru,
  • gdy ziemniaki będą miękkie wlewamy zakwas (wcześniej porządnie nim potrząsamy), zagotowujemy,
  • z jaj wyciągamy żółtka, dodajemy do nich kilka łyżek wywaru i rozgniatamy, dodajemy śmietanę, mieszamy; dodajemy znów kilka łyżek wywaru (by ogrzać żółtka), mieszamy i całość dodajemy do zupy,
  • białka kroimy w kostkę i dodajemy do zupy,
  • na koniec dodajemy chrzan, majeranek, pieprz, sól i zagotowujemy,
  • podajemy z upieczoną kiełbasą.
Przygotowanie białej kiełbasy (w międzyczasie):
  • piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (termoobieg),
  • 1 cebulę kroimy w kostkę i układamy ją w naczyniu żaroodpornym (dno smarujemy olejem), polewamy odrobiną oleju i posypujemy majerankiem,
  • białą kiełbasę nacinamy z jednej i drugiej strony, układamy na cebuli,
  • czosnek siekamy, układamy na kiełbasie, polewamy odrobiną oleju i wstawiamy do piekarnika na około 20 minut, lub do momentu zrumienienia;


Lolu, nie kupuj już żurku z torebki :)) 
(przepraszam za brak odpowiedzi pod ostatnim postem, ale wiecie... urlop rządzi się swoimi prawami ;) wiosenna akcja trwa - kto jeszcze chce przywitać prawdziwą wiosnę? nie ma jej jeszcze, a narzekanie jej nie sprowadzi i w niczym nie pomoże :P)

 ***********

Moi kochani Czytacze,
z okazji zbliżających się Świąt,
życzę Wam, by były one uśmiechnięte, spokojne
i smaczne!
Nie zapominajcie o długich spacerach :)

środa, 21 stycznia 2015

Kapuśniak bez mięsa z komosą ryżową i tęsknota za zimą


Wychodzę zwykle na ostatnią chwilę.
Maszeruję więc dość szybko,
z torebką przerzuconą przez ramię,
z siatką na ramieniu (termos z kawą, śniadanie drugie i trzecie),
ręce wciąż pozostają wolne.
Mogą więc przyspieszać ten chód.
W połowie drogi jest mi gorąco.
Ściągam czapkę,
luzuję szalik,
odpinam kurtkę.



W pracy od razu otwieram okno.
Odtajam :)
Nie jestem z tych co narzekają na pogodę,
nie denerwuje mnie deszcz,
widzę plusy płynące z tej ciepłej zimy,
ale ja po prostu tęsknię za mrozem!
Za zimnymi policzkami,
za śniegiem skrzypiącym pod butami...
i za tym, by zimowa zupa smakowała jeszcze bardziej!

Skład: 400 g kapusty kiszonej, 300 g posiekanej białej kapusty, 5 ziemniaków pokrojonych w kostkę, 1 duża marchewka pokrojona w kostkę, 100 g komosy ryżowej, kilka sztuk suszonych grzybów, kilka sztuk suszonych pomidorów, 1 łyżka masła, 1 łyżeczka miodu, liść laurowy, ziele angielskie, pieprz ziarnisty, pieprz mielony (ja dałam biały), po dużej szczypcie: lubczyku, szałwii, rozmarynu; sól, 3 łyżeczki sosu sojowego i ostra wędzona papryka;
  • do 3l wrzątku wrzucamy: masło, grzyby, komosę, ziemniaki, marchewkę, białą kapustę, miód, szałwię i lubczyk,
  • doprawiamy pieprzami, rozmarynem, wędzoną papryką (spora szczypta), solą i sosem sojowym,
  • gotujemy 40 minut po czym dodajemy pokrojoną kapustę kiszoną i pokrojone w paski suszone pomidory,
  • gotujemy 20 minut.


Tęsknicie za zimą? :)

Przepis wg Anny Czelej.

środa, 31 grudnia 2014

Na kaca #3


Życie bywa niezwykle przewrotne.
Niesie ze sobą wielki wór niespodzianek.

Rok temu o tej porze, szłam z kumplem do lidla kupić jakieś stroje na wieczór.
By we trójkę, wspólnie z Lee, zaskoczyć resztę naszej paczki.
Na tę poranną wyprawę do lidla, umówiliśmy się w wigilię Sylwestra.
Wszystko spontanicznie.
Tak można tylko z tymi, którzy blisko...
Tylko z tymi, którzy blisko mogłam cała noc paradować w dziecięcym stroju rycerza ;)


Tamtego poranka i tamtej nocy nie przypuszczałam,
że lada moment ów wór się rozsypie.
Nie przypuszczałam, że wystarczy jedna, a raczej dwie myśli, by wykonać jeden mały ruch,
a nastąpi cała lawina zmian.
Po roku, jestem niby w tym samym miejscu,
a jednak w innym.
Z zupełnie innymi myślami,
ale...
z tymi samymi ludźmi!

Skład: 6 dużych ziemniaków, olej rzepakowy, sól, przyprawy ulubione (u mnie była to wędzona papryka- rewelacja odkryta na warsztatach) i czosnek granulowany);

  • piekarnik włączamy na 220 stopni,
  • ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy w grube paski,
  • w misce łączymy je z olejem (ilości tyle, by wszystkie kawałki były nim pokryte) i przyprawami,
  • frytki przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia,
  • układamy je tak, by nie leżały jeden na drugim,
  • wstawiamy do nagrzanego piekarnika (na wyższą półkę) na 25 minut,
  • po tym czasie włączamy termoobieg i pieczemy jeszcze 10-15 minut, aż frytki się zezłocą,
  • po upieczeniu frytki odkładamy na ręcznik papierowy;



Składniki na sos: 3 łyżki majonezu, 1 żółtko, 2 łyżki oliwy z suszonych pomidorów (lub jakiejkolwiek innej smakowej, lub nie), pieprz, szczypiorek;

  • majonez miksujemy z żółtkiem,
  • dodajemy oliwę i miksujemy jeszcze chwileczkę,
  • mieszamy z pieprzem i posiekanym szczypiorkiem;

Na kaca #1 (klik)
Na kaca #2 (klik)


*****************

Dziękuję za miniony rok, za to, że ciągle tu zaglądacie.
To dla mnie niezwykłe wyróżnienie :)

Życzę Wam, by Nowy Rok był dla Was pozytywnie przewrotnym,
by dobre niespodzianki towarzyszyły Wam przez wszystkie miesiące,
i by życzliwi ludzie byli przy Was każdego dnia.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...