Pokazywanie postów oznaczonych etykietą por. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą por. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Młoda kapusta bez mięsa i o niedzielnych przejażdżkach

Wiosna i początek lata nas nie rozpieszcza.
Upału nie lubię,
ale chciałabym skorzystać z dobrodziejstw balkonu
i posiedzieć na nim w wieczornym słońcu. ;)

Na szczęście wiatry i ciemne chmury nam nie straszne!
Po imprezowej sobocie,
lekko ociężali wybraliśmy się na rower.
Po drodze odwiedziliśmy znajomych.
Przecież trzeba się wzmocnić kawą! :D
Nie mogliśmy się zdecydować, w która pojechać stronę.
Ostatecznie postanowiliśmy objechać dookoła nasze miasto.
Całego się nie udało, ale założone minimum, czyli 20 km, zostało osiągnięte.



Uwielbiam rower!
Z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej.
I zachwycam się tym ile mamy ścieżek rowerowych.
Trochę ich jeszcze brakuje,
ale w każdym roku pojawiają się nowe trasy
(w tym, jest plan na 30 km!).
W niektórych miejscach wystarczy zjechać z narzuconej trasy,
tylko po to by znaleźć się w lesie,
na żużlówce, na piachu (tego nie lubię;)), na szutrówce...

Górek u nas tez nie brakuje, więc w pewnym momencie miałam dość.
Zawróciliśmy więc na asfalt, ale wrócliśmy do domu okrężną drogą.
I to był strzał w 10!
Po drodze był tak wspaniały zjazd...
Buzia śmiała się z radości i poczucia wolności.
Nawet hamując jechałam w tej części ponad 40 km/h.

To było wspaniałe uczucie,
nie wspominając o całym dniu,
który obfitował w wiele niespodzianek... ;)
(jedna z nich tutaj).



Wieczorem przyjemnie się odpoczywało
i ze smakiem jadło młodą kapustkę :))

Skład: 1 mała młoda kapusta, 1 papryka, 1 duża cebula, kawałek pora, sok z 1/4 cytryny, koperek, 2 łyżki oleju, kilka kulek pieprzu, 2 ziela angielskie, 1 liść laurowy, 2 szczypty cząbru, łyżeczka miodu, pieprz biały mielony i sól;

  • cebulę i paprykę kroimy w kostkę i wrzucamy do garnka na rozgrzany olej, 
  • kroimy kapustę i pora i dodajemy do garnka,
  • doprawiamy wszystkimi przyprawami i dusimy do miękkości,
  • pod koniec duszenia dodajemy cytrynę, miód i dużą ilość koperku
  • kapusta lubi tłuszcz, więc możemy jeszcze dodać klarowane masło;



Co u Was? Jak spędziliście weekend? :)

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Krem ze szparagów, pora i fenkułu


Pobudka po 4.
Na północ wyruszamy o 5.
Niemal od razu zasypiam.
Na którejś stacji kupuję WO ekstra.
Czytam, zasypiam, czytam.
Jednak w czasie jazdy dochodzę do wniosku, że fajnie. 
Pobudka w środku nocy nie należy do przyjemnych.
Kilkugodzinna podróż też nie.
Jednak jest fajnie,
bo po prostu mogę poczytać i przejrzeć moją ulubioną gazetę.
W zasadzie jedyną jaką kupuję.


Mogę pomyśleć, podumać.
Mogę zrobić listę zakupów,
bo przecież w sobotę kolejna parapetówa.
Tym razem rodzinna.
Mogę spokojnie rozplanować sobie pracę w kuchni,
począwszy od czwartkowego wieczoru...

Nie wiem kiedy bym to wszystko (niby takie nic...) zrobiła,
gdyby nie ten przymusowy wyjazd.
Mimo, że ostatecznie był wykańczający
to dobrze, że był.
Szkoda tylko, że po powrocie nie było tej dzisiejszej zupy.
Były za to pierogi w barze mlecznym :)


Skład: 2 duże pory (biała i zielona część), 1 kg szparagów (waga przed obraniem i odkrojeniem końcówek), 1 duży fenkuł, 2 ząbki czosnku, 2 łyżki masła klarowanego, szczypta gałki muszkatołowej, biały pieprz, sól morska, garść świeżego tymianku, szczypta kurkumy, kilka kropli soku z cytryny;
Do podania: czarna soczewica, świeży tymianek;
  • pory przekrawamy wzdłuż na pół, myjemy i kroimy w plastry,
  • w garnku rozgrzewamy masło,
  • wrzucamy por (mały ogień),
  • kroimy fenkuł i czosnek i dorzucamy do pora, 
  • doprawiamy pieprzem i solą,
  • obieramy szparagi,
  • warzywa w garnku doprawiamy sokiem z cytryny, następnie kurkumą i posiekanym tymiankiem,
  • dodajemy pokrojone na kawałki szparagi, mieszamy,
  • doprawiamy gałką, ewentualnie znów pieprzem, następnie dodajemy sól i wodę (około 1,5-2 litry),
  • gotujemy do miękkości warzyw,
  • blendujemy na krem (najlepiej po wystudzeniu ,
  • podajemy z czarną soczewicą (lub innymi dodatkami) i świeżym tymiankiem, szczypiorkiem;


A może Wy podzielicie się takimi sytuacjami, które z pozoru kiepskie i błahe, ostatecznie okazują się być fajne i potrzebne? :)

czwartek, 19 marca 2015

Co do pracy? #11 kasza orkiszowa z warzywami na ostro

Staram się jeść sezonowe produkty.
Myślę, że wielu z nas tak je - intuicyjnie.
Jecie zimą pomidory, albo świeże ogórki?
Pewnie nie :)
Zimą nie sięgam też np. po sałaty, cukinie, bakłażany, rzodkiewki, kalafiory i inne...
Nie jest to trudne, ale pewnie, że nie trzymam się restrykcyjnie tej zasady.
Zdarzyło mi się kupić paprykę, albo brokuła.
Nie ma co się usztywniać. ;)
Jednak wychodzę z założenia, że to co od wieków matka natura daje nam w danym okresie, w danym klimacie, najlepiej nam służy.



Wiecie, że nawet twaróg ma swój czas?
Kupuję domowy twaróg od rodziców Gosi.
Późną jesienią produkcja się zakończyła i nadal nie ruszyła.
By twaróg był smaczny krowa musi wyjść na słońce. :)
Gosia przyniosła mi kawałeczek w grudniu, i to naprawdę nie było TO.
Dodatkowo dopadł mnie po nim katar
(twaróg wychładza organizm).
Dlatego też, zimą jedliśmy naprawdę dużo warzyw korzeniowych
(gotowana marchewka na przekąskę do pracy - pycha!).
Do pracy często zabierałam zupy, jaja ;)
duszone jabłka (muszę je tu pokazać!)
albo takie sałatki jak ta dzisiejsza. :)
Wszystko doprawione odpowiednimi rozgrzewającymi przyprawami.



Skład: 3 marchewki, 1 nieduży por, niepełny kubek suchej kaszy orkiszowej, 2 kubki zimnej wody, 1 łyżka masła klarowanego, 3 krople tabasco, 4 łyżeczki octu ryżowego, imbir mielony, sól;
  • do zimnej wody wsypujemy opłukaną kaszę i gotujemy do momentu wyparowania wody (lub do miękkości jeśli się okaże, że wody było za dużo),
  • marchewki obieramy, wrzucamy do wrzącej wody i gotujemy chwilę, tak by były nie do końca miękkie,
  • pora kroimy w kostkę,
  • na rozgrzaną patelnię wrzucamy masło klarowane,
  • na stopione masło dodajemy marchewkę, następnie por,
  • doprawiamy tabasco i imbirem mielonym, mieszamy,
  • doprawiamy solą i krótką chwilkę dusimy,
  • dodajemy kaszę i ocet ryżowy, mieszamy i po minucie wyłączamy;


A Wy zwracacie uwagę na sezonowość produktów?
Tu jest bardzo fajny kalendarz sezonowości. :)

czwartek, 4 grudnia 2014

Pomarańczowy gulasz z plackami z kaszy gryczanej

W blogosferze zapanował świąteczny nastrój.
Świąteczne potrawy,
świąteczny wystrój,
kalendarze adwentowe,
pomysły na prezenty...

Chciałabym być tak zorganizowana, by na miesiąc przed świętami myśleć już tylko o świątecznym menu.
Może kiedyś się uda?
Póki co, na głowie sporo rzeczy,
a dodatkowo, bardzo dużo czasu spędzam w kuchni.
Nie gotuję nie wiadomo ile, ale zajmuje mi to dużo czasu.
Kolejny dowód na złą organizację? ;)
Bywa tak, że codziennie muszę po coś skoczyć do sklepu,
nawet w czasie gotowania.
Bywa, że nagle chcę ugotować coś innego i znów zmiana planu, zakupy...
No i to zmywanie sterty naczyń! ;)



Czasem próbuję zapanować nad tym chaosem,
ale efekty bywają... ekhm, różne ;)
Może Wy macie jakiś sposób na to wszystko?

Ja póki co, zapraszam na obiad. :)
Przepyszny gulasz z przepisu Karola Okrasy.

Skład na gulasz: 1 kg mięsa (np. polędwica wieprzowa, schab, karkówka), 40 g mąki pszennej, 400 g marchewek (4-5 średnich sztuk), 2 cebule, 3 ząbki czosnku, 1 pomarańcza i skórka starta z połowy pomarańczy, 2 łyżki miodu, kilka sztuk goździków, 3 liście laurowe, majeranek, szczypta cynamonu, 250 ml piwa, 500 ml wody, biały pieprz, sól;
  • mięso kroimy w kostkę, doprawiamy pieprzem i solą i mieszamy z mąką,
  • rozgrzewamy patelnię, wlewamy olej rzepakowy, na którym smażymy na złoto mięso,
  • cebulę kroimy w dużą kostkę, czosnek w małą,
  • marchewkę kroimy w plastry,
  • usmażone mięso przekładamy do garnka,
  • tę samą patelnię stawiamy na gaz, wlewamy miód,
  • gdy miód zacznie się pienić wrzucamy na niego cebulę i czosnek,
  • gdy się zeszklą dodajemy marchewkę, mieszamy,
  • dodajemy cynamon, goździki, majeranek, liście laurowe, całość mieszamy,
  • wlewamy piwo, doprowadzamy do wrzenia,
  • dodajemy skórkę pomarańczową, mieszamy,
  • całość przekładamy do mięsa,
  • wlewamy wodę,
  • pomarańczę obieramy, filetujemy i jej cząstki i sok dodajemy do reszty składników,
  • gulasz gotujemy 1-1,5 godziny (do miękkości mięsa i marchewki).


Placki skład: 400 g ugotowanej kaszy gryczanej (mniej niż 200 g suchej), 1 średni por, 1 duży surowy ziemniak, 2 małe ząbki czosnku, 2 jaja, 50-60 g mąki, sól, pieprz;
  • ziemniaka obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach,
  • pora kroimy w kosteczkę,
  • do miski wrzucamy ugotowaną kaszę, startego ziemniaka, jaja, pokrojonego pora, starty ząbek czosnku, 
  • doprawiamy pieprzem i solą,
  • dodajemy mąkę,
  • mieszamy ręką,
  • piekarnik ustawiamy na 180 stopni (termoobieg),
  • rozgrzewamy patelnię i wlewamy olej rzepakowy,
  • nakładamy czubatą łyżkę kaszy i formujemy nie za cienkie placki,
  • usmażone placki przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia,
  • wszystkie placki wkładamy na 5 minut do piekarnika,
  • wyjmujemy placki na talerz, polewamy sosem;


Bardzo Wam polecam ten przepis. U nas wszedł do stałego menu :)

Odkąd w Trójce pojawiła się nowa piosenka Piotra Bukartyka (jest w bocznym pasku), nie mogę przestać jej słuchać. :)

poniedziałek, 26 maja 2014

Czy brzydkie znaczy gorsze? Krem szparagowo-porowy z kurczakiem

To drugi rok kiedy muszę gdzieś kupować szparagi.
Bardzo tego nie lubię.
Błądzę po omacku.
Nie znam się.
Nie wiem jakie są zasady.
Wyznaję taką, że jak kupię dziś to dziś jem.
Nawet się to sprawdza.
Wcześniej zawsze kupowaliśmy szparagi od Pani Eli.
Z jej pola.
Sprzedawane znajomym rano, zebrane poprzedniego dnia.
Zwykle były doskonałe,
rzadko łykowate.

 

To Pani Ela dawała nam pęczki.
Nie musiałam wybierać i decydować.
Głównie były to piękne pęczki składające się z kilku grubasów.
Czasem były to połamane kawałki,
nie nadające się na sprzedaż,
mimo że pyszne i idealne na zupę.
Bardzo wszyscy żałujemy, że Pani Ela już nie ma swojego pola. 

Jaki był mój zachwyt gdy pierwsze szparagi w tym roku... dostałam!
Wyglądały kiepsko.
Wiedziałam jednak, że brzydkie nie znaczy gorsze.
Wszak... nie szata zdobi... szparaga! 
(Nie, nie będę rozprawiać o ludzkich szatach)
Nie szata zdobi zdrowe, smaczne warzywa.
Czyż nie? :)




Przepis na podstawie tego z Kwestii Smaku.

Skład: 600 g obranych szparagów, 400 g obranych ziemniaków, 300 piersi z kurczaka, 1 średnia cebula, 2 duże pory, łyżka tymianku, 50 g masła, 1 l bulionu, sól, pieprz;
  • obrane szparagi, ziemniaki, cebulę kroimy w kostkę,
  • pory obieramy z wierzchnich liści, odcinamy kawałek zielonego końca, przecinamy wzdłuż, myjemy i kroimy połówki w plastry,
  • kurczaka kroimy w kostkę,
  • w dużym garnku rozpuszczamy masło, wsypujemy tymianek,
  • wrzucamy pierś, pory, cebulę i ziemniaki,
  • smażymy do 10 minut, często mieszając,
  • zalewamy bulionem i gotujemy 15 minut,
  • wrzucamy szparagi i gotujemy około 5 minut do miękkości,
  • doprawiamy,
  • możemy wyłowić kilka kawałków kurczaka i główki szparagów,
  • resztę blendujemy;

Zupa przepyszna, idealna z grzankami. :)

sobota, 4 stycznia 2014

Zupa porowo-ziemniaczana (krem) i zaproszenie

Nie lubię marudzenia.
Nie lubię narzekania.
Staram się tego unikać.
Zwłaszcza tutaj.
Tyle, że nowy rok zaczął się zaskakująco.
Zaskakująco dziwnie.
Tak, że odebrało mi mowę
i chęci.
Mimo, że przekroczenie tego noworocznego progu było szampańskie.

Nie lubię czuć zawodu.
Nie lubię czuć takiego zaskoczenia.
Choć po zastanowieniu głębszym,
niektóre zachowania dziwić nie powinny.
Szkoda gadać.




Zatem dziś zapraszam Was na zupę.
A jeśli macie ochotę poczytać więcej czegoś mojego,
wpadnijcie do Gosi - Zemfiroczki (klik).
Opowiadam u niej o czymś bez czego nie wyobrażam sobie życia. :)
Kto wie o czym? ;)
pytanie podchwytliwe, bo wcale nie chodzi o to coś na "j" :P

Skład: 1 duży por, 4 średnie ziemniaki, 1 l bulionu, 3 ząbki czosnku, szklanka mleka, łosoś wędzony, pęczek koperku, oliwa, sól, pieprz, śmietana do podania;
  • por kroimy w półplasterki, dusimy na rozgrzanej oliwie kilka minut wraz z wyciśniętym czosnkiem,
  • obrane ziemniaki kroimy w kostkę, wrzucamy do gorącego bulionu, dodajemy podduszony por,
  • doprawiamy do smaku (proponuję sporo pieprzu),
  • całość gotujemy kilkanaście minut (aż zmiękną ziemniaki),
  • zupę traktujemy blenderem (najlepiej chłodną - nie tępią się wówczas nożyki),
  • podajemy z łososiem, koperkiem, śmietaną;

Zupa wg przepisu stąd.

*************

Przy okazji pierwszego postu w tym roku
bardzo dziękuję Wam za życzenia świąteczne i noworoczne.
Te wirtualne i te bardziej namacalne. :* 

  
Widzicie tę cudną stajenkę z czekolady?
Dotarła poturbowana, ale za to mogłam pobawić się w układanie. :)

poniedziałek, 4 listopada 2013

Chleb na zakwasie z karmelizowanym porem i słonecznikiem


Tym razem nie zastanawiałam się wcale.
Mam nadzieję, że tak już zostanie.
Teraz już wiem...
Jeśli chodzi o chleb, nie warto się zastanawiać.
Trzeba się tylko dobrze zorganizować.
Wszystko zaplanować.
Policzyć godziny i minuty,
żeby przypadkiem nie wypadło, że chleb trzeba upiec w nocy. :)

Przytrafiło mi się to kilka dni temu,
piekąc mój chleb "codzienny"*.
Przyspieszałam jego wzrost w ciepłym piekarniku.
Zaczęłam piec za szybko.
Było już po północy, a ja ledwo widziałam na oczy.
Pośpiech się zemścił.
Jeden z bochenków był zakalcowaty.
(pewnie, że go zjadłam :P)


Na szczęście pracę nad dzisiejszym chlebem rozplanowałam niemalże idealnie.
Gorące bochenki wyjęłam w sobotni wieczór.
Podczas wizyty moich przyjaciół.
Wizyty spontanicznej, na luzie i w dresach. :)
Mniejszy bochenek zjedliśmy od razu.
Ze smakiem.
Ogromnym smakiem.
Mimo zbyt mocno spieczonej skóry.

W takich momentach wiem, że nie warto się zastanawiać.
Warto poznawać nowe.
Nie tylko smaki. :)


Skład:
Na 12 godzin wcześniej przygotowujemy zaczyn:  2 łyżki zakwasu (w oryginale zakwas pszenny, mój jest mieszanką - pszenny-żytni-orkiszowy), 1,5 szklanki mąki pszennej,  3/4 szklanki wody;
  • Do zakwasu wlewamy wodę - mieszamy i dodajemy mąkę,
  • składniki mieszamy do momentu uzyskania względnie gładkiej pasty,
  • naczynie owijamy folią spożywczą,
  • odkładamy w ciepłe miejsce na przynajmniej 8 godzin (ja odłożyłam na noc, na ok. 11 godzin,
  • aby sprawdzić czy zakwas jest gotowy do dalszej pracy nabieramy go na łyżeczkę i upuszczamy do szklanki wypełnionej wodą. Jeżeli pływa po jej powierzchni, można działać dalej. Jeżeli tonie, musi jeszcze fermentować.

Ciasto właściwe: 2 szklanki wody, 800 g mąki pszennej typ 550, 400 g mąki pełnoziarnistej, 1,5 łyżki soli, cały zaczyn (ewentualnie odjąć 2 łyżki na kolejny chleb), 2 duże pory, 1 łyżka miodu, 2 łyżki octu balsamicznego, 200 g pestek ze słonecznika, 2 łyżki masła;
  • Przygotowujemy dodatki: pory myjemy i kroimy w cienkie półplasterki,
  • wrzucamy na rozgrzaną oliwę i smażymy do momentu, aż zmięknie,
  • dodajemy miód i ocet balsamiczny, mieszamy,
  • kiedy płyny odparują, a por pokryje się ciemną glazurą ściągamy go z ognia i studzimy,
  • na tej samej patelni rozpuszczamy masło i wsypujemy pestki słonecznika,
  • smażymy je na złoto, ściągamy z ognia, pozostawiamy do ostygnięcia i dodajemy do pora;
  •  
  • Do miski wlewamy wodę, dodajemy zaczyn - mieszamy,
  • wsypujemy mąkę i łączymy ją z wodą przy pomocy rąk, ale nie wyrabiamy (ciasto wychodzi baaaardzo suche),
  • miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 30 minut.

  
  • Po upływie 30 minut do ciasta dodajemy sól, wystudzone dodatki,
  • składniki łączymy ręką lub przy pomocy miksera,
  • ja dodałam trochę wody, bo ciasto było za suche,
  • ciasto wyrzucamy na podsypany mąką blat i wyrabiamy do momentu aż będzie gładkie i będzie odchodziło od blatu,
  • wyrobione ciasto przekładamy do naoliwionej miski,
  • odstawiamy na 2 godziny do fermentacji, w międzyczasie 2 razy w odstępach 45 minutowych wyrzucamy je na lekko posypany mąką blat, rozpłaszczamy i składamy na trzy, a następnie jeszcze raz na trzy;

  • Przefermentowane ciasto dzielimy na 2 lub 3 części - ja podzieliłam na dwie, jedną większą, druga mniejszą,
  • formujemy z nich kule i pozostawiamy na blacie na 20 minut,
  • po tym czasie formujemy je w bochenki - dużą część przełożyłam do durszlaka (wyłożonego ściereczką obsypaną mąką), z mniejszej natomiast zrobiłam podłużny bochenek i przełożyłam do koszyczka wiklinowego (też wyłożonego ściereczką obsypaną mąką),
  • odstawiamy do wyrośnięcia na 4 godziny w temperaturze pokojowej (lub 8 godzin w lodówce),
  • wyrośnięty chleb nacinamy przed włożeniem do pieca,
  • pieczemy w naparowanym piekarniku nagrzanym do 230 stopni przez ok 40 minut (po tym czasie skóra była trochę spalona, lepiej więc kontrolować wygląd chleba),
  • po upieczeniu studzimy na kratce.


Kolejny raz zachwycił mnie smak wspólnie pieczonego chleba. Delikatny posmak pora jest cudowny. Przypomniał mi się smak cebulaków.
Chleb ten zapisuję do stałego menu.
Nie przerażajcie się długością przepisu. To tylko tak wygląda. Serio!
Poza tym, spokojnie można ten chleb zrobić z połowy porcji. Wówczas pamiętajcie o skróceniu czasu pieczenia.

Poniżej chleb z wiklinowego koszyczka. Jest śliczny. Niestety nie dotrwał do powyższej sesji zdjęciowej. :)


Bochenki pieczone były w ramach Październikowej piekarni, zorganizowanej przez Amber.
Oryginalny przepis u Moniki.

Lista piekarek:

Ania  http://bajkorada.blogspot.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym_4.html
Ankawell http://ankawell.blogspot.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym.html
Amber http://www.kuchennymidrzwiami.pl/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym-porem-i-pestkami-pazdziernikowa-piekarnia/
Asia  http://asia-white-kitchen.blogspot.com/2013/11/chleb-z-karmelizowanym-porem-i-ziarnami.html
Bożenka http://www.smakowekubki.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym.html
Dorota http://ugotujmyto.pl/chleb-z-porem-karmelizowanym-pestkami/
Gatita http://kulinarneprzygodygatity.blogspot.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym.html
Gosia http://codojedzenia.pl/chleb-na-pszennym-zakwasie-z-porami-i-pestkami/
Gosia http://kochamgary.blogspot.com/2013/11/pazdziernikowa-piekarnia-chleb-na.html
Gosia  http://emigrantki-w-kuchni.blogspot.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym.html
Joanna http://rodzinna-kuchnia.blogspot.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym.html
Kamila http://ogrodybabilonu.blogspot.com/2013/11/chleb-z-karmelizowanym-porem-i-pestkami.html
Łucja http://fabrykakulinarnychinspiracji.blogspot.com/2013/11/chleb-z-karmelizowanym-porem-i-pestkami.html
Magda http://konwaliewkuchni.blogspot.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym.html
Marzena http://zaciszekuchenne.blogspot.com/2013/11/chleb-z-karmelizowanym-porem-i-pestkami.html
Marta http://czeresniowakuchnia.blogspot.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym.html
Marysia http://pieczywonazakwasie.blogspot.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym.html
Mysia http://www.pieczarkamysia.pl/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym-porem-i-pestkami/
Piegusek  http://piegusek1976.blogspot.com/2013/11/chleb-za-zakwasie-z-karmelizowanym.html
Renata S http://forksncanvas.blogspot.com/2013/11/pazdziernikowa-piekarnia.html
Siankoo http://everydayflavours.blogspot.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym.html
Tofka http://www.parawkuchni.blogspot.com/2013/11/karmelizowane-pory-pestki-i-chleb.html
Tosia http://smakowitychleb.pl/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym-porem-pestkami/
Wisła http://zapachchleba.blogspot.com/2013/11/chleb-na-zakwasie-z-karmelizowanym.html

* zaktualizowałam przepis - trochę inaczej piekę niż na samym początku. Zapraszam. :)

** dobrze, że przepis podzielony jest zdjęciami?

sobota, 9 czerwca 2012

Tarta z boczkiem i porem w cieniu piekarników i innych lodówek :)

Mam małe zaległości - kulinarne, kulturalne. Domowe mniej - pralka kupiona, lodówka upatrzona, kuchenka też (dlaczego nie ma retro kuchenek wolno stojących??). A po długich bezowocnych poszukiwaniach odnaleziona piękna kanapa i fotel w starym stylu. Odnaleziona gdzie? W sklepie meblowym, który jest obok mojego M, w sklepie, który mijam codziennie wracając z pracy, ale jakoś nie zwracałam na niego uwagi! Cóż za niedopatrzenie. Naprawione niedopatrzenie :).

Czasu na nadrabianie zaległości kulinarnych póki co ciągle brak. 
Na szczęście nadrobiłam odrobinkę temat kulturny - Nietykalni zaliczeni. Wiem, późno. 
Na szczęście film ciągle jest w kinach :).
I znów na szczęście, coś fajnego znalazłam w czeluściach komputerowych. Coś idealnego na te chłodne dni. Na pewno nie będzie do to przepis ani letni, ani truskawkowy ;), ani inny sezonowy. Tylko przepis na tartę z boczkiem zaczerpnięty od Eljotynki.

Mimo, że nie jestem fanką boczku, tartę szczerze polecam. Boczek mocno podsmażyłam, tak by był chrupiący. Taki owszem lubię ;)




Skład: Ciasto - 250g mąki, 125g masła, 1/3 szklanki wody, łyżka oleju, sól; Farsz - 1 por, 200g wędzonego boczku, ser feta (u mnie bałkański z lidla), 1 jajo, ok. 300g śmietany 18%, gałka muszkatołowa, pieprz

Ciasto:
  • masło kroimy na kawałeczki i rozcieramy z mąką,
  • dodajemy wodę, sól, olej,
  • zagniatamy ciasto i odstawiamy na godzinę do lodówki,
  • po godzinie foremkę smarujemy masłem i wyklejamy ciastem, które nakłuwamy widelcem,
  • wstawiamy do piekarnika na 20 minut (180 st.);
Farsz:
  • boczek kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną patelnię,
  • po zrumienieniu boczku dodajemy pokrojonego w półplasterki pora - dusimy do miękkości,
  • śmietanę bełtamy z jajem, pieprzem i gałką,
  • farsz wykładamy na podpieczone ciasto, posypujemy fetą, zalewamy śmietaną,
  • całość wkładamy do piekarnika znów na ok. 2o minut (do momentu aż wierzch się zrumieni i zetnie);


Dodatek sałaty ze śmietaną idealny!

A kojarzycie jak w poście o mych kolorowych tartaletkach ubolewałam, że nigdzie nie mogłam znaleźć przezroczystej formy na tartę? Już znalazłam. W biedrze :) (po raz kolejny przekonuję się, że najciemniej pod latarnią!) - jest urocza. Forma, nie biedra ;)

niedziela, 1 stycznia 2012

kremowa zupa z pora


Będzie krótko i na temat. Leniwy, śpiący dzień - zwłaszcza dzisiejszy - nie sprzyja jakimkolwiek wywodom ;). A już tym bardziej leniwie podchodzę do kwestii podsumowań, planowań i postanowień maści wszelakiej. Nic na siłę! :) W zasadzie to czy postanowienia nie ograniczają nas w pewien sposób? I nie wywołują stresów i złości na siebie, że się nie udało, że się nie dotrzymało, nie wytrwało, że za mało, że za słabo... I, że skoro teraz się nie udało to już się nie uda, a może jednak się uda... A może zacznę od poniedziałku, albo lepiej od nowego roku? I po co to wszystko? Po co zaprzątać sobie głowę takimi myślami? Ktoś wie? :)
Może lepiej coś ugotujmy? Albo zjedzmy! :)
Coś lekkiego - to dla tych co postanowili jeść więcej zup (haha, są tacy?), jeść zdrowiej, jeść więcej warzyw, jeść odrobinę lżej.
Ja owszem miałam postanowienie związane z tą zupą. Jedno. Jak zobaczyłam przepis u Magdy to wiedziałam, że ją zrobię. I zrobiłam - w tygodniu poświątecznym, w którym miałam ochotę po prostu na zupę.

  • 2 średniej wielkości pory (biała część) po umyciu kroimy w półplasterki i dusimy pod przykryciem na oleju około 10 minut,
  • 4 średnie lub duże ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę,
  • ziemniaki z porem wrzucamy do gara i zalewamy bulionem (maks. 1,5 l),
  • gotujemy aż ziemniaki zmiękną,
  • doprawiamy solą, pieprzem, gałką muszkatałową,
  • wlewamy 200 ml śmietany 18%,
  • całość traktujemy blenderem - na gładką masę,
  • podajemy z grzankami i szczypiorkiem;
W przepisie oryginalnym więcej jest ziemniaków i pora. Ja dałam mniej, bo nie chciałam, żeby zrobił się z tego zbyt gęsty krem. Powiem szczerze, że troszkę obawiałam się smaku, ale były to obawy bezpodstawne. A te dodatki do zupy - niezbędne!


A już niebawem pojawi się tutaj przepis na rewelacyjną pizzę, którą serwowałam wczoraj moim sylwestrowym gościom. Ośmielę się powiedzieć, że pizza ta jest lepsza niż te z niejednej dobrej pizzerii... Możliwe, że pojawi się też szpinakowe pesto i coś bardzo polskiego - na jesień, na zimę :). Zapraszam, a zarazem dziękuję wszystkim, którzy to wpadali w 2011! :)

W Nowym Roku życzę Wam jak najwięcej smacznych i spokojnych chwil :)

czwartek, 19 maja 2011

lazurowy makaron z pieczarkami i nie tylko

Będąc ostatnio Za Rzeką, debatowałam z Ajwonką jakie poduszki będą pasować do Dużego Pokoju. Umęczone tymi dywagacjami - aczkolwiek przyjemnie umęczone - postanowiłyśmy się odmóżdżyć w kuchni. Ajwonka zdobyła od Moneta ciekawy przepis na obiad. Monet jak to Monet rozpływał się w zachwytach - my jak to my podeszłyśmy do tego z bezpieczną rezerwą. Jak się później okazało - bezpodstawnie. Ale o tym później :)

  • 2 średniej wielkości pory kroimy w półplasterki i wrzucamy na rozgrzany na patelni olej,
  • dorzucamy 0,5 kg pieczarek pokrojonych w plasterki (jeśli są brzydkie koniecznie je obierzcie), przyprawiamy solą i pieprzem; dusimy kilka minut - niech pieczarki trochę odparują,
  • dorzucamy pokrojone w większą kostkę 3-4 duże pomidory,
  • w międzyczasie gotujemy 300-400g makaronu spaghetti (przed włożeniem do wrzątku połamcie go na pół) - koniecznie al dente!
  • do ugotowanego makaronu dodajemy nasz sos,
  • od razu - gdy wszystko jeszcze intensywnie paruje - dodajemy 30 dkg pokruszonego sera lazur i wszystko dokładnie mieszamy, tak by ser się roztopił;
Danie to okazało się strzałem w dziesiątkę! Smak po prostu fantastyczny :) jednak zaznaczam, iż gorzkawy z uwagi na ser (nie wszyscy są jego zwolennikami).
Jako dodatek zrobiłyśmy naszą ulubioną sałatę (prosto z ogródka!), która idealnie wkomponowała się w powyższe smaki :)

Sos do sałaty:
  • śmietana, 
  • kilka łyżek octu,
  • łyżeczka cukru;
Składniki sosu mieszamy i polewamy sałatę porwaną na kawałki (sałata nie lubi gdy ją się kroi, bo wówczas brzydko wygląda od noża i podobno traci swoje właściwości).


P.S. W 100% podzielamy zachwyty Moneta! :)

wtorek, 8 marca 2011

Polowa zapiekanka

Wcale tu nie chodzi o pole, polowe warunki czy też inne im podobne. Nie o to, nie o to.
Swego czasu, kumpel Polo przyniósł na imprezę pracową taką zapiekanę, że wszyscy się zajadali.
Nie mogło się stać inaczej tylko należało pogrzebać w pamięci i odszukać składniki owej zapiekanki. Tej właśnie :)

Do rzeczy:
  • ugotowane ziemniaki kroimy w plastry, posypujemy przyprawą do ziemniaków (jakżeby inaczej)
  • na to podsmażona bardzo kiełbaska, uduszone pieczarki (z  solą i pieprzem) i plasterki ugotowanej marchewki,
  • uduszona z cebulką papryka czerwona,
  • surowy por,
  • drobne kawałki sera rokpol,
  • nie może zabraknąć odrobiny żółtego sera na sam wierzch posypanego ostrą papryką :)
Jak macie chęć to można wszystkie warstwy powtórzyć - na bogato :)

Voila :)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...