Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zRęcznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zRęcznie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 listopada 2016
zRęcznie! Czyli reklama mojego rękodzieła :)
Kochani Czytelnicy!
"Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana".
Czy nam się to podoba czy nie, tak jest.
Na zmianę najlepiej jest się po prostu otworzyć,
jeśli przychodzi sama.
A jeśli to my jej chcemy
to otwórzmy szeroko wszystkie swe zmysły
i wypatrujmy,
nasłuchujmy,
poczujmy...
Kilka miesięcy temu
bardzo zdeterminowana
poczułam,
że muszę i chcę coś zmienić.
Ta stanowcza myśl
na razie doprowadziła mnie
do tego co widzicie na zdjęciach.
To jest początek początków tej zmiany.
Co będzie dalej?
Czas pokaże.
Dziś chwalę się moim rękodziełem.
Każdą rzecz wykonam na zamówienie
w dowolnym kolorze i wielkości.
Może ktoś z Was by chciał? A może na prezent?
A może chciałby ktoś kogo znacie? ;)
Wszystkie szczegóły na aluucha@gmail.com
Dziękuję za Wasze wsparcie i uwagi! :)
"Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana".
I ta zmiana odciągnęła mnie trochę od kuchni. ;)
poniedziałek, 24 października 2016
Chleb pytlowy na zakwasie / Prosta rada, by każdy dzień był milszym
Nastawiam budzik na sobotni wczesny poranek.
Słonecznik namoczyć muszę.
Kładę się jeszcze na chwilę obok Heli leniwie spoglądającej.
Za oknem buro, szaro jakoś.
Słońce później ma wyjść.
Piję ciepłą wodę, ćwiczę,
obieram warzywa na bulion.
Zabieram się za chleb,
przekładam do foremek,
odstawiam do wyrośnięcia.
Zaglądam do lodówki,
nie ma śmietany.
Zakładam kurtkę, adidasy
i wychodzę w tę szarość dnia.
Oddycham rześkim, chłodnym powietrzem.
Jest tak przyjemnie!
W podskokach wracam i zbieram liście.
Będą do zdjęć.
Zaaferowana liśćmi rozglądam się za śmietaną,
a ona w mej dłoni jak była tak jest. :)
Ciągle nie ma południa,
a za mną już tyle dobrego!
To jeszcze kawę sobie ugotuję,
do filiżanki z niebieską paprotką naleję
i wypiję łyk za łykiem.
I zupę na bulionie zrobię
i zdjęcia też.
Umaluję się, ubiorę ciepło,
na rower wskoczę,
by szybko na spotkanie z szydełkującymi dojechać...
A wieczorem gdy się położę do łóżka,
będę wymieniać wy myślach te dobre rzeczy,
które zrobiłam.
Dobre dla mnie.
Uśmiechnę się w tym łóżku
i przy kolejnym wspomnieniu
zasnę
nie wiedzieć kiedy.
*****************
Każdemu, kto swe samopoczucie uzależnia od warunków zewnętrznych
polecam: przed snem pomyśl o 5 dobrych rzeczach jakie zrobiłaś tego dnia. I niekoniecznie muszą to być rzeczy zrobione TYLKO dla innych. Na początku ciężko jest odnaleźć aż 5! Z każdym kolejnym wieczorem leci już samo... :)
Kochani, bo życie naprawdę jest kolorowe i dobre. Tylko od nas zależy co dostrzegamy - szklankę do połowy pustą, czy AŻ do połowy pełną.
*****************
Zaczyn: 115 g aktywnego zakwasu żytniego (dokarmionego 24 h wcześniej), 375 g mąki żytniej 720, 300 g wody;
- Do zakwasu dodać wodę, wymieszać, następnie dodać mąkę. Wystarczy wymieszać łyżką i zostawić 14-16 godzin przykryte, w temperaturze pokojowej;
Ciasto chlebowe: cały zaczyn, 485 g maki żytniej 720, 80 g pestek dyni namoczonych na 2 h przed wyrabianiem chleba (ja dałam pestki słonecznika), 375 ml wody, 2 płaskie łyżeczki soli;
- Do zaczynu dodać wodę i całość dobrze połączyć w jednolitą masę (przydatna jest tu trzepaczka rózgowa),
- do powstałej masy przesiać przez sito mąkę, dodać sól i odcedzone pestki dyni; całość dobrze wymieszać,
- foremki wyłożyć dobrze zgniecionym pergaminem, lekko wysmarować olejem,
- wyłożyć ciasto chlebowe, które na koniec trzeba ugnieść i wygładzić mokrą dłonią,
- odstawić pod przykryciem (lub w worku foliowym) do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (np. pod żarówkę w piekarniku) na ok. 2,5 do 3 godzin,
- piec z parą ok. 20 minut w temperaturze 230 stopni i kolejne 25 minut w temperaturze 210 stopni,
- po upieczeniu i wyjęciu z formy ostudzić na kratce. Najlepiej jeść po ok. 12 godzinach.
Koszyczek ze zdjęcia jest moim rękodziełem.
Chętnie wykonam tego typu prace na zamówienie. :)
I uprzedzając pytanie o Helę - tak, jadła ten chleb! :D
Chleb pytlowy na blogach:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
