Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banany. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 czerwca 2014

Co do pracy? #9 owocowy miks, a także: jak zadbać o dobre samopoczucie?

Zauważyłam pewną prawidłowość.
Po dłuższym nieruszaniu się (dłuższym, czyli już po około tygodniu!) zaczynam mieć problemy.
Po pierwsze, czuję się ociężała,
Po drugie, bolą mnie plecy (odzywa się siedząca praca),
Po trzecie, mam coraz większy wzdęty brzuch,
Po czwarte, jestem znudzona i zła!
Myślę, że jestem doskonałym przykładem na to jak zbawienny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie ma ruch.
I nie mam tu na myśli aerobików, ćwiczeń siłowych, czy maratonów...
Mam na myśli podróż do pracy inną niż samochód.
Jeśli to możliwe, wybierz rower lub spacer.
Jeśli to niemożliwe to może chociaż autobus?
Z autobusu można wyjść 2 przystanki wcześniej.
Mam na myśli spacery (chociaż weekendowe!).
Mam na myśli ćwiczenia domowe (choć 2 razy w tygodniu).


Jeżdżę do pracy rowerem. W jedną stronę to około 12 minut. Tylko! A jednak jakie to zbawienne... Czasem wracam okrężną drogą.
Spaceruję sporo.
Staram się ćwiczyć 2-3 razy w tygodniu Skalpel Chodakowskiej (wyłączam fonię, wiem kiedy oddychać, a nie chcę słuchać o tym, że dam radę i że po tych ćwiczeniach zmieni się całe moje życie i jaka to będę teraz szczęśliwa! Tfu...). Jak nie mam czasu (40 min.) to włączam Trening z gwiazdami i wybieram jedną z trzech części (jakieś 18 min.) - lepsze to niż nic! Fonię wyłączam. :)
Powiem szczerze, że dotąd żadne ćwiczenia nie dały mi takich efektów jak te, więc je po prostu szczerze polecam. Są spokojne, bez biegów i skoków. Przecież nie będę się pocić! Tego nie lubię. :P
Chyba już wie czemu zawsze lubiłam basen... :P

Tylko tyle wystarczy, by nie wystąpiły działania niepożądane, wymienione na początku tejże ulotki instrukcji.

Zaraz, zaraz... By działać zgodnie z zaleceniami trzeba mieć możliwość do pełnego zginania kolan...
W takich chwilach ratuję się inaczej.


Codziennie rano, na czczo piję kubek wody z łyżeczką miodu i sokiem z cytryny. Napój przygotowuję dzień wcześniej i przykrywam, bo nie cierpię wody po nocy zakurzonej.
Po tym, jaglanka. Przepis znajdziecie tutaj u Marzeny
Ten poranny zestaw działa! Po tygodniu stosowania takich śniadań czuć wyraźną różnicę. Jest lżej. Mimo braku ruchu!
Jako, że ta jaglanka to całkiem spore śniadanie (dodaję jakieś owoce, albo suszone, albo świeże), to drugie śniadanie jest już zwykle mniejsze.

Owoce na trzecie śniadanie. ;) Polskie - tylko sezonowe. Tutaj fajny kalendarz sezonowości.
Wiem wiem, wiele osób o tym wie i stosuje, ale jednak jak widzę jak ktoś je pomidora zimą, albo truskawki w marcu... A potem narzekają na bóle i łykają kolejne tabletki...
Przyznaję, że dotychczas bardzo rzadko jadłam owoce. Nie lubię słodyczy (lubię tylko czasem), a owoce z nimi mi się kojarzą, a poza tym nie są konkretnym jedzeniem. Jednak nie ma co przesadzać z tym, by każdy z moich pięciu posiłków był super konkretny. :)
I znów przyznaję, owoce jako jeden z posiłków to był strzał w dziesiątkę!
Mam jeszcze taką dziwną przypadłość, że owoce zjem raczej tylko pokrojone. Nie pamiętam kiedy wgryzałam się w jabłko! Buzia cała mokra jak przy arbuzie, albo brzoskwini. Never! 

Taki owocowy miks jak ten dzisiejszy też daje radę. :)) 


Skład: 1 dojrzałe awokado, 1 banan, 10 truskawek, ewentualnie miód i / lub sok z cytryny (ja ostatecznie zostałam przy samych owocach);
  • awokado i banana obieramy, kroimy na kawałki, wrzucamy do blendera wraz z truskawkami,
  • wciskamy przycisk,
  • chwila moment i gotowe,
  • wstawiamy do lodówki;
Mam jeszcze kilka metod na lepsze samopoczucie, ale o tym innym razem. :)
A Wy jakieś macie? :)

Kto dotrwał do końca? Dla tych osób nagroda w postaci Helutki. ;)

środa, 12 marca 2014

Placki z mąki orkiszowej z sosem z bananów


Uwielbiam leniwe weekendy.
Niespieszne.
Zapowiadające się na dłuuuugie.
Bez planu.
Choć nie...
Z planem.
Na leniwe długie śniadanie.
Na wycieczkę rowerową.
Na spędzenie czasu w kuchni.
Na ogarnięcie chałupy.
Na zwiedzanie blogów.
Na czytanie.
I jeszcze na cieszenie się czymś.
Czym?
Zobaczycie w następnym poście!
(tzn. w kolejnym po tym następnym ;P)


Dziś śniadanie, które pojawiło się tamtego niespiesznego weekendu,
który był... na początku stycznia!*

Skład: 3 nieduże jaja, 100 ml mleka, szczypta soli, łyżeczka miodu, 100 g mąki orkiszowej (lub innej mąki), 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, olej kokosowy do smażenia (można zastąpić innym);
Porcja na 3 osoby (4 nie bardzo głodne)
  • miksujemy jaja,
  • dodajemy sól, miód, mleko i miksujemy,
  • osobno mieszamy mąkę z proszkiem i dodajemy do jajek,
  • miksujemy chwilę na gładką masę,
  • placki nakładamy dużą łyżką na rozgrzany na patelni olej,
  • smażymy na złoto z każdej strony;
 

W międzyczasie, na drugiej patelni przygotowujemy bananowy sos.

Skład: 2 banany, sok z 1 niedużej pomarańczy, łyżeczka cukru, łyżka masła;
  • banany kroimy w grube plastry,
  • na patelni rozpuszczamy masło,
  • smażymy banany na złoto z każdej strony,
  • gdy się zezłocą dosypujemy cukier,
  • po chwili wlewamy sok z pomarańczy,
  • dusimy aż sos zgęstnieje;
Jemy gorące.


* takie mam zaległości w postach :/

Przepis na placki znaleziony u Liski, na sos, u Marty

***************

Przypominam o wiosennej akcji. :)
Pierwsze, bardzo ciekawe zgłoszenia już mam! :D

http://nieladmalutki.blogspot.com/2014/03/akcja-sukienka-akcja-szafa.html

Wystarczy kliknąć w zdjęcie, by poznać szczegóły. :)

poniedziałek, 21 marca 2011

00:21

Dziś 21 minut po północy zaczęła się wiosna. Nareszcie :) przydałoby się ją ładnie przywitać. Bez zbędnych słów - robimy koktajl moi mili :) na razie z owoców całkowicie niepolskich.
Zacznijmy od bananów i kiwi.


Na około 500 ml gęstego jogurtu - typu grecki, dajemy 2 banany (najlepiej miękkie) i 2 kiwi. Kroimy, wrzucamy do blendera, zalewamy jogurtem i miksujemy. I? I gotowe :) ja nie jestem miłośniczką wielkich słodkości (tak tak, mało to typowe), dlatego nie dodaję cukru bądź miodu - już jest wystarczająco słodkie.


Chyba nie jest to dobry koktajl dla "odchudzaczy", bo jednak greckie jogurty mają jakąś tam zawartość tłuszczu, ale jakie to smaczne, orzeźwiające, sycące... ach :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...