piątek, 3 października 2014

Pyszna grzybowa ze świeżych grzybów


Jako, że nie mam sokolego wzroku,
nigdy nie przepadałam za chodzeniem na grzyby.
W zasadzie unikałam takich wypraw.
Kilka lat temu ogromny urodzaj grzybów trochę zmienił moje nastawienie.
Później wybierałam się czasem z Ajwonką do lasu. 
Głównie po to, by się poruszać i porobić zdjęcia.

W tym roku NA GRZYBACH byłam już nie raz!
Cieszyłam się z każdego znalezionego przeze mnie grzybka.
Ostatnio znalazłam bardzo dużo kozaków.
Są takie piękne, a ja nie wzięłam aparatu. :(
Wcześniej, grzybów znaleźliśmy tyle, że nie nadążaliśmy z suszeniem.
Trzeba było zrobić coś ze świeżych.


Padło na zupę.
Podeszłam do niej z dystansem, bo grzybową uwielbiam, ale z suszonych grzybów.
Dystans okazał się zbędny. Zupa wyszła wyjątkowo smaczna.
A przepis na nią znalazłam na niezawodnej Kwestii Smaku. :)


Skład: 700 g grzybów (u mnie głównie podgrzybki), 2 marchewki pokrojone w plasterki, 1 pietruszka pokrojona w kostkę, 4 ziemniaki pokrojone w kostkę, 1 łodyga selera naciowego pokrojona w plasterki, 2 l rosołu lub wywary warzywnego, 1 cebula, 2 ząbki czosnku, 100 ml śmietany kremówki, 50 ml wody, 2 łyżki masła, 1 łyżka oleju, 2 łyżki sosu sojowego, tymianek, sól, pieprz;
  • grzyby myjemy, osuszamy i kroimy w kawałki, podsmażamy przez 5 minut na łyżce masła i łyżce oliwy, doprawiamy solą i pieprzem,
  • w dużym garnku roztapiamy łyżkę masła, dodajemy marchewkę, pietruszkę i smazymy kilka minut, 
  • dodajemy ziemniaki, smażymy kilka minut, co chwilę mieszając,
  • dodajemy seler i tymianek,
  • po kilku minutach dodajemy grzyby i rosół - zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy opk. 15 minut,
  • kremówkę mieszamy z wodą i sosem sojowym i po łyżce (około 10) wlewamy do zupy cały czas mieszając; przelewamy resztę, zestawiamy z ognia,
  • podajemy z zieloną pietruszką i lanymi kluskami (pycha!);
 

Jaką grzybową wolicie? Z suszonych czy świeżych grzybów?
Byłam pewna, że nasz tradycyjny domowy przepis na tę z suszonych od dawna jest na blogu. Okazało się, że nie ma! Muszę to nadrobić :)

43 komentarze:

  1. Taki mi apetyt narobiłaś na grzybową, że muszę skoczyć do naszego lasu po kilka grzybków. Jakoś w tym roku wszystkie zbiory ususzyliśmy, nic na świeżo nie zjedliśmy, a szkoda. Trzeba to zmienić ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana masz włączoną weryfikację obrazkową! Tak ma być?

      Usuń
    2. Pamiętam, że kiedyś jadłam grzybową u znajomych, była ze świeżych grzybów i z warzywami i nie za bardzo mi smakowała. Ta jednak jest bardzo smaczna. Aż mnie miło zaskoczył ten smak. :) Ze świeżych grzybó lubię też sosy, choć rzeczywiście większość się u nas suszy. :)

      Atko, musiałam włączyć weryfikację, bo miałam zalew spamu :( wolałabym żeby jej nie było, ale już nie miałam siły kasowac tych mejli :/

      :*

      Usuń
    3. Acha, rozumiem. Ja z tego powodu wyłączyłam przychodzenie na mail info. o nowym komentarzu. Dopiero jak zaloguje się na bloggera to widzę, ze ktoś mi cos napisał, a tam już jest automatyczny odsiew spamu, więc nawet nie wiem, że dostaje jakieś beznadziejne reklamy ;)

      Usuń
    4. To też jest rozwiązanie. :) A ja już przywykłam do tych komentarzy na mejlu ;), ale pomyślę czy też nie wprowadzić takiego rozwiązania. Na szczęście te obrazki nie są trudne do roszyfrowania, jak to było kiedyś. ;)

      Usuń
    5. Tak to fakt, obrazki są lepsze niż kiedyś.
      Pozdrawiam i życzę miłego dni i smacznego obiadku ;)

      Usuń
    6. Na obiad były resztki z ostatnich dni, za to na kolację placuszki dyniowo-cukiniowe. Smaczne ;)
      Pozdrawiam Cię, Atko :)

      Usuń
  2. I ja miałam w tym roku frajdę ze zbierania grzybków nad morzem. Kozaki też znajdywałam i nawet miałam przy sobie aparat, to opublikuję dla ciebie jakiegoś. :))
    Zupka cudo. To dzięki przysmażeniu tych grzybów na początku jest pewnie taka pyszna. Ja dodaję jeszcze przysmażone wstępnie (ale na brązowo) ziemniaczki pokrojone w kostkę. Mniammm! Rany jaki ja łasuch jestem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na Waszej wsi też zbieracie?
      To super, że masz zdjęcia kozaków! Będę ich wypatrywała u Ciebie :)
      Masz rację, przesmażone to co innego niż tylko ugotowane. Z takimi ziemniaczkami to już full wypas. Mnie bardzo posmakowały te lane kluski. Muszę je na stałe wprowadzić w menu - takie łatwe, a takie dobre i fajny zastępnik makaronu. ;)
      Gosiu, a jaki ze mnie łasuch! Jedzenie to taka przyjemność...
      :*

      Usuń
  3. piękne zdjęcia, aż pachną :) niestety nie przepadam za grzybami. Ogólnie. Być może dlatego, że ucząc się czytać dorwałam atlas grzybów (obrazki !) z opisem skutków rozmaitych zatruć i jakoś mi to utkwiło w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Ja bardzo długo nie jadłam grzybów. Poza tymi z octu - jadłam je już jako mała dziewczynka i mama musiała je chować przede mną. ;) Do reszty grzybów przekonałam się całkiem niedawno, a zaczęło się od jajecznicy na kurkach.
      Już nie miałaś po jaką książkę sięgnąć? :P :))

      Usuń
  4. siem pytam, po co to zielone ? :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam, uwielbiam zupy grzybowe! U mnie w tym roku dużoooo grzybów było :) Nawet mnie się udało znaleźć, bo normalnie to ich nie widzę, a tata się śmieje, że grzyby na drzewach nie rosną, bo ja najpierw muszę spojrzeć czy w pajęczynę nie wejdę, i grzyby przy okazji podepczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, choć do tej pory uwielbiałam tylko tę z suszonych, no i ze świeżych zielonek.
      Haha, ja mam to samo z tymi pajęczynami! Nie cierpię ich... ;)

      Usuń
  6. Jak są świeże grzybki to zupka i sos najlepiej smakuje.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, uwielbiam sosy grzybowe :)
      Ściskam Halszko :)

      Usuń
  7. Dla mnie zbieranie grzybów to jeden z najwspanialszych sposobów na spędzenie czasu w piękny jesienny dzień :)
    Zupka wygląda pięknie !
    A ja zapraszam do wzięcia udziału w konkursie z nagrodami, trzeba przygotować zupę z kaszą:
    http://sio-smutki.blogspot.com/2014/09/konkurs-z-firma-sys-jesienno-zimowa.html
    Pozdrawiam:) Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero się przekonuję do grzybobrania pełną parą, ale masz rację, to kwintesencja jesieni. :)
      Dziękuję! :)
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  8. Ta grzybowa zupa bardzo apetycznie się prezentuje, muszę koniecznie spróbować kiedyś, chociaż ja też lubię tą z suszonych :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, myślę, że ta Ci posmakowała - mówię to jako fanka grzybowej z suszonych ;)
      Pozdrawiam Cię ciepło :)

      Usuń
  9. dokładnie taką zrobiłam tydzień temu, ale bez klusek- pycha:)
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Jednak wolę z suszonych. Choć mam też taki alternatywny przepis na zupę ze świeżych; w wersji oryginalnej są to zielonki. Mogą też być pieczarki, albo jakiekolwiek inne. Ciekawe, jak wypadłyby kurki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze świeżych bardzo lubię z zielonek właśnie. To taka kartoflanka z zielonkami i podsmażoną cebulką. Teraz mi się przypomniało, że ze świeżych kurek też robiłam zupę. ;) Obydwa przepisy są na blogu :)

      Usuń
  11. Pychota!:)
    Nie wiem, którą lubię bardziej, obie są pyszne i każda inna...
    Do świeżych grzybów mam sentyment, przez Prababcię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      I bardzo dobrze, że każda inna :)
      Pamiętasz Prababcię? Zazdroszczę! :)

      Usuń
    2. Pamiętam, i te smaki, które wyczarowywała w kuchni opalanej drewnem też pamiętam, ehhhh...

      Usuń
  12. Bardzo lubię i z suszonych i ze świeżych. Każda jest nieco inna. Obie pyszne :)
    Smakowite są też sosy ze świeżych grzybów!
    Czytałam ostatnio, że zmienił się pogląd iż grzyby mają tylko walory smakowe i nic prócz tego. Podobno odkryto, że grzyby zawierają sporo białka, witaminy z grupy B i inne cenne składniki. Ciekawe, czy to się potwierdzi?
    Miłego popołudnia Alutko :)
    Głaskanko dla Heli psotnicy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      Sosy to niebo w gębie! :)
      Coś mi się obiło o tym co piszesz. Ciągle pojawiają się jakieś nowości i często po czasie słyszymy informację zupełnie odwrotną... I bądź tu mądry człowieku ;) Chyba najlepiej słuchać swojego organizmu i patrzeć na jego reakcje na dany produkt :))
      Dobrego wieczoru, Olguś :***
      Ostatnio troszkę popstrykałam zdjęć tej psotnicy - z myślą o Tobie :D

      Usuń
    2. Oooooo! dzięki :)))
      jestem nieustającą fanką panny Heli!
      Masz rację, ja też jestem za tym, żeby słuchać własnego ciała.
      A nawet, jeśli te grzyby są bezwartościowe, to przecież takie pyszne!!

      Usuń
  13. bardzo apetyczne zdjęcia!
    nabrałam ochoty na taką zupkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tempo! Troszkę im ostrości brakuje.
      To do dzieła! Zapowiada się piękny weekend, więc nic, tylko do lasu lecieć... :)))

      Usuń
    2. nie do lasu, tylko na bazar, ja się kompletnie nie znam na grzybach. no i poszłam na ten bazar, bo mi smaku na grzyby narobiłaś, kupiłam rydze, piękne były, a potem wszystkie wywaliłam do kosza. tak były robaczywe, że ani jednego kawalątka zdrowego nie znalazłam :D

      Usuń
  14. Też dzisiaj mieliśmy na obiad:-) Twoja wygląda bardzo apetycznie:-) Zdjęcie koszyka w lesie cudne:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. alez mi zapachnialo...uwielbiam ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Do przepisu podeszłam, jak do pięknej opowieści. Nie zbieram grzybów, gdyż nie mogę ich jeść. Problem zaczyna się w okolicach Bożego Narodzenia. Wtedy jem, a potem cierpię, teraz zbieram siły ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fantastic recipe!!! Thank you! A new sort of mushroom soup for me! Have to try this!
    All my best
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
  18. Lepiej życzyć dziś Alutce
    niźli siedzieć gdzieś przy wootce :))
    Lepiej Ali dać dziś kwiaty
    niż se kupić dwa granaty!

    Wszystkiego najlepszego Alutko Kochana
    mnóstwa szczęścia i miłości! :***

    OdpowiedzUsuń
  19. Samych szczęśliwych chwil :*
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za to, że tu jesteś i piszesz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...