Hałas.
Nie lubię go.
Męczy mnie.
Czasem męczy szumiące w oddali radio.
Nie uznaję krzyczących kłótni,
nie rozumiem krzyku na drugą osobę.
Pan Wu. ma donośny głos
i potrafię powiedzieć "ale mów, proszę, ciszej". :)
Nie wiem
czy to ja mam tak wrażliwe ucho?
Może niedobory wzrokowe
dały mi nadmiary słuchowe? :)
Nie lubię uporczywego hałasu.
I nieważne czy jest to długotrwały dźwięk kosiarki,
piły,
okapu (!),
czy gromady dzieci krzyczących godzinami pod oknami naszego parterowego mieszkania.
A piszę o tym dlatego,
że o te dzieci toczy się spór w naszym bloku.
Wielu osobom to przeszkadza,
a innym nie.
I tak, usłyszałam od jednej z matek
"bo nie ma pani dzieci".
Hm,
no tak, nie mam,
ale czy to znaczy,
że nie mogę wyrazić swojego zdania?
Zdania w kontekście hałasu?
Nawet nie dzieci jako takich.
Choć gdybym miała na to ochotę,
to też nie mogę?
Bo NIE MAM DZIECI?
Póki co,
zamykam okna,
wyciszam radio,
wyłączam okap,
wentylację ustawiam na najniższy poziom,
nalewam zupę
i jem.
Jem i spokojnie rozmawiam z Panem Wu.
A później, zastanawiam się, jakie wiosenne zupy zjadłabym u moich koleżanek.
Małgosi, Marzeny, Magdy i Kamili.
Zupa na cztery pory roku - wiosna!
Skład: 1,5 l wody, 3 średnie marchewki, 2 średnie pietruszki, pół małego selera, zielona część pora, kawałeczek imbiru, pęczek zielonych i pęczek białych szparagów, 2 spore gałązki lubczyki, 2 spore gałązki natki marchewki, łyżka masła, kulki kolorowego pieprzu, 2 kulki ziela ang., 1 liść laurowy, szczypta kurkumy, szczypta bertramu (opcjonalnie);
- wodę zagotowujemy i dodajemy łyżkę masła,
- warzywa korzeniowe obieramy i kroimy w duże kawałki,wrzucamy do wrzątku,
- białe szparagi obieramy i kroimy na pół - dolną część (wraz ze zdrewniałymi końcówkami) dodajemy do wrzątku,
- to samo robimy z zielonymi szparagami, ale nie obieramy ich,
- do wrzątku dodajemy por, lubczyk, nać marchwi,
- dodajemy przyprawy,
- gotujemy na małym ogniu aż wszystkie warzywa będą miękkie;
- z wywaru wyławiamy wszystko oprócz szparagów,
- gdy wywar trochę ostygnie blendujemy całość na delikatny krem (nie będzie bardzo gęsty),
- jeśli w zupie wyczujemy łyka przelewamy ją przez sito lub durszlak;
Następnie: 4 średnie ziemniaki, kawałeczek świeżej ostrej papryczki (ilość wedle upodobań), 50 ml śmietanki 30%, garść koperku
- ziemniaki obieramy, myjemy, kroimy w kostkę,
- pozostałe szparagi kroimy na kawałki, nie uszkadzając główek,
- zupę zagotowujemy i dodajemy do niej ziemniaki, papryczkę i szparagi bez główek,
- po 5 minutach dodajemy główki,
- gotujemy około 15 minut, do pożądanej miękkości szparagów,
- pod koniec gotowania dodajemy śmietanką i posiekany koperek,
- w razie potrzeby doprawiamy;
Zupa, dzięki wywarowi jest bardzo smaczna.
A z warzyw wyciągniętych z wywaru i surowego pora zrobiłam sałatkę jarzynową. :) Dogotowałam jedynie ziemniaki i jaja.
A teraz idę poczęstować się zupami dziewczyn. :)
A teraz idę poczęstować się zupami dziewczyn. :)