Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paluszki krabowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paluszki krabowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 września 2012

Pasta z paluszków krabowych


Lubicie pasty kanapkowe? Ja je kocham. Tylko te domowe. Zdarzało mi się kupować, ale ta ilość octu jest naprawdę zniechęcająca...
A dobra pasta może być najlepszym dodatkiem do chleba. Dlatego też, minimum jedna znajduje się na imprezach przeze mnie organizowanych :). Pewnie w jakimś stopniu wynika to też z tego, że uwielbiam te kokilki z niebieskim wykończeniem :).
Zwykle do past staram się zrobić chleb, ale jeśli mam na głowie wiele innych dań jest bagietka. Ze sklepu ;).

Na moją pierwszą oficjalną parapetówę zrobiłam tę z paluszków krabowych. Na jedno z wcześniejszych "spotkań roboczych" zorganizowanych at hoc poczyniłam taką z białej fasoli.
Dziś przepis na tę pierwszą, gdyż cieszyła się dużym wzięciem. Zdecydowanie większym ;)


Skład: opakowanie paluszków krabowych / surimi, średnia cebula, mały pęczek szczypiorku, majonez, sól, pieprz;
  • cebulę obieramy i siekamy bardzo drobno; ja poszłam na łatwiznę i wrzuciłam ją do blendera - kilka sekund i pożądany efekt gotowy,
  • paluszki blendujemy na wiórki,
  • szczypiorek siekamy i łączymy z paluszkami, cebulą i majonezem (ja dałam kilka łyżek, nawet nie tyle, by masa była super zwarta - lubię majonez, ale nie lubię jak góruje nad innymi smakami),
  • doprawiamy solą morską i świeżo zmielonym pieprzem;

A skoro mowa była o parapetówie ... :)

Pamiętajcie o konkursie śniadaniowym!

wtorek, 17 maja 2011

tzw. paluszki krabowe

Dziś miało być o żeberkach w occie balsamicznym i miodzie. Jednak postanowiłam pokazać coś nieobiadowego :) a poza tym, obiecałam, iż temat ów pojawi się tu. Przejdźmy więc do meritum.
Kilka lat temu modne były paluszki krabowe. Brylowały "na salonach". Nie jadłam ich ładny kawałek czasu, ale, że mi się przypomniały, a smakowały mi wówczas to nie pozostało nic innego jak zakupienie ich :) wiem - pewnie każdy skomentuje, że te paluszki nic nie miały z krabem wspólnego, ale czy to ważne? Skoro smak mi pasuje to co ja się będę zastanawiać nad tą całą zawartością :) nie ma co popadać w skrajności...
Dumałam, dumałam co by tu z nich zrobić... a, że w grę wchodziła tylko sałatka to wydumałam następującą:

  • paczka paluszków pokropiona z sokiem z cytryny - paluszki z tej paczki pokropione, nie paczka :) - nawet gdy się odmrażają można je "pocytrynować",
  • 3 - 4 jajka na twardo,
  • kilkanaście pomidorków koktajlowych,
  • szczypiorek,
  • pół łyżki majonezu, łyżka jogurtu - tyle starczy, by się składniki połączyły,
  • sól, pieprz (najlepiej oczywiście świeżo zmielony),
Paluszki pokroiłam na kawałki po skosie, jajka na dużą kostkę, pomidorki na pół. Do tego szczypior i pozostałe składniki - mieszamy.
Zastanawiałam się nad jakimś sosikiem na bazie oliwy zamiast majonezu, ale do oliwy pasowałby mi czosnek, a że sałatka powędrowała do pracy musiałam tę ewentualność wykluczyć :) i może czosnek byłby zbyt dominującym smakiem? Chociaż...


P.S. Jako, że bardzo mi przypadła do gustu ta sałatka, robiłam ją już kilkakrotnie w ostatnim czasie. Zdjęcia są z dwóch wykonań - podczas jednego użyłam paluszków krabowych, a podczas drugiego mięsa surimi (nazwy z opakowań) - surimi na zdjęciach to te jaśniejsze i o zaostrzonych końcówkach. I muszę przyznać, że smaczniejsze, lecz droższe. Jednak udało mi się je upolować w almie za ok. 4 zł. Dla tych co nie wiedzą - alma ma takie miejsce w swych lodówkach, gdzie są produkty baaaardzo przecenione - min. 50%, gdyż ich ważność zwykle ma już maksymalnie 3 dni. Czasem ZDOBYWAM tam pożywienie bardzo dobrej jakości w cenach mega przystępnych (100g wędzonego łososia za 3 zł Was zachęci?).

P.S.2. Powyższy P.S. nie jest kryptoreklamą ;)

P.S.3. Sałatka bierze udział w poniższej akcji w kategorii Sałatkowe inspiracje

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...