Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kokos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kokos. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Strachy. Krem kokosowy do wyjadania łyżeczką :)

Źle się czułam. Bolało mnie gardło. Było mi gorąco.
Nie miałam siły iść pieszo do domu.
Powlekłam się na przystanek,
zadowolona, że aparat ortodontyczny podlega reklamacji.
Sprawdziłam, że autobus będzie za 4 minuty.
4 długie minuty! Nie cierpię czekać.


I wtedy podeszła ona.
Starsza Pani, w ładnej kwiecistej bluzce w kolory jesieni.
Niezgrabnie zaczęła coś mówić, pokazując wymiętą kartkę z kilkoma numerami telefonów.
Chciała skorzystać z mojej komórki.
"Ależ oczywiście, nie ma problemu".
Wystukałam numer wskazany palcem.
Przekazałam jej telefon i nagle pojawiły się irracjonalne myśli,
a jak zaraz ucieknie z moim telefonem?
a może chce wyłudzić mój numer?
Rany...

Starsza Pani tylko przekazała krótką informację, 
by osoba z drugiej strony nie przyjeżdżała.
Podziękowaniom nie było końca.
Dowiedziałam się, że we wrześniu ma imieniny,
z okazji których dzieci w końcu sprezentują jej komórkę.
W końcu, bo ciągle wzbraniała się przed tym cudem techniki.



Troszkę poczułam się głupio.
Co za durne myśli!
ale tyle się teraz słyszy... ;)

I nagle 4 minuty okazały się za krótkie!
Czasem warto czekać :)

Ciekawe czy smakowałby jej krem kokosowy. ;)
Już dawno miałam go opublikować dla Margo.

Skład: 100 g wiórków kokosowych, 5 łyżek ricotty, 1 łyżeczka miodu;
  • w blenderze miksujemy wiórki,
  • dodajemy miód i ricottę i miksujemy na gładką masę; 


Idealny dodatek do ciast, placków, naleśników. Idealny do wyjadania łyżeczką. :)
Przepis znalazłam na blogu Relish it.

********

Przypominam Wam o konkursie (klik)!
Na zgłoszenia czekam już tylko do środy, do końca dnia!
Dla tych co nie widzieli, wygrać można takie cudeńka:



Komu, komu? :)

piątek, 30 września 2011

marchewkowe, marchewkowe ciasto


Ci co mnie znają, dobrze wiedzą, że chętniej sięgnę po ruskie pierogi niż po coś słodkiego ;). Podczas jednej z takich rozmów, Gosia stwierdziła, że pewnie bardzo posmakuje mi ciasto marchewkowe, Przyjęłam jej sugestię do wiadomości i temat się jakoś urwał. Nie na długo jednak, bo magda k. przedstawiła niedawno przepis na takowe ciasto ;).
I nadarzyła się okazja, by je w końcu wypróbować. Nie ukrywam, że baaaardzo zachęciła mnie prostota wykonania.
  • 300g obranej marchewki ścieramy na drobnych oczkach tarki (lub wrzucamy do maszynki - ja chciałam właśnie pójść na łatwiznę, ale nie nie wiem gdzie zapodziały się moje końcówki do warzyw!),
  • do marchewki wrzucamy 200g wiórków kokosowych (idealnie pasują),
  • wsypujemy 180g cukru trzcinowego,
  • wbijamy 3 jaja,
  • wsypujemy 3 łyżki mąki oraz 1 łyżeczkę proszku do pieczenia,
  • wszystko mieszamy widelcem,
  • wstawiamy do piekarnika na 40 minut (200 stopni);

Powyższe proporcje są na okrągłą blaszkę, ja to zrobiłam w okrągłym naczyniu żaroodpornym o śr. ok. 23 cm. Ciasto jest pyszne - opinię tę podzieliły koleżanki z pracy (PP stwierdziła, że jest lepsze niż sernik) i spoza niej. W związku z tym, szczerze polecam!

P.S. By tarka wybaczyła mi tę chwilę słabości, gdy chciałam związać się z maszynką, uwieczniłam tareczkę na zdjęciach:D.

P.S.2 A to, skojarzyło mi się w momencie pisania tytułu tego posta:

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...