wtorek, 12 lutego 2013

Granice miłości plus kilka faktów o mnie :)

Z filmami mam często problem.
Bywa nie rzadko tak, że oglądam je przez kilka dni w ratach.
Niby nie jest nudny, ale przerywam oglądanie.
Bo wolę poleźć do kuchni.
Bo wolę pobuszować w necie.
Bo wolę poczytać.
Bo wolę iść spać.
Zawsze znajdę jakiś powód.
Naprawdę rzadko zdarza się, że nawet nie pomyślę nad wymówką.

Tym razem tak było. Nawet na herbatę przerwy nie zrobiłam.
Do filmu niewątpliwie zachęciła mnie ocena z filmweba.
Zachęciła mnie obsada (Charlize Theron, Kim Basinger).
I to, że był dramatem - jakkolwiek dziwnie to brzmi.


filmweb.pl

Dramat opowiadający historię trzech kobiet.

Maria jest świadkiem okropnego wypadku swojego ojca, który w złym stanie trafia do szpitala.
Całe to zdarzenie powoduje, że ojciec wysyła córkę do jej matki, której całe lata poszukiwał.

Gina (Kim Basinger) pozornie szczęśliwa jako matka kilkorga dzieci. Jako żona.
Po amputacji piersi czuje się odtrącona przez męża. Odnajduje miłość i ogromną akceptację u boku Nicka. Gdzieś na uboczu, w tajemnicy przed wszystkimi tworzą swój idealny świat, który nie trwa wiecznie. Który kończy się nagle i tragicznie.

Sylvia (Charlize Theron) wydaje się być spełniona jedynie na gruncie zawodowym jako menadżerka dobrej restauracji.
Przeszłość, z którą wciąż nie może się uporać nie pozwala jej na spokojne rodzinne życie.
Żyje sama, co noc innym partnerem.
Wszystko wywraca się do góry nogami gdy w jej życiu pojawia się pewien Meksykanin. Przeszłość powraca... Czy dzięki temu uda jej się z nią ostatecznie rozprawić?

Historie wszystkich trzech kobiet są oczywiście ze sobą powiązane.
W jaki sposób? Jakie są odpowiedzi na nasuwające się pytania? Sprawdźcie sami. Koniecznie!


*****************************************

Tak jak pisałam kiedyś, nie jestem zwolenniczką wszelkich blogowych łańcuszków. Czasem jednak im ulegam z różnych przyczyn. Tym razem Honoratka wyróżniła mnie w jednej z zabaw, prosząc o napisanie o sobie jakiś 7 faktów. Mam wrażenie, że niewiele piszę tu o sobie, więc zrobię wyjątek ;)
  1. Na studiach postanowiłam zrobić prawo jazdy, do egzaminu praktycznego podchodziłam nie raz, nie dwa i nie trzy... To zdawanie było dla mnie ogromnym stresem, jednak w końcu się udało. Prawko dostałam terminowe (okulary) na ileś lat, po to tylko, by do auta nie wsiadać i, by dokument ów stracił ważność...
  2. Wiele lat - w liceum i na studiach - uczyłam się, a raczej uczęszczałam na angielski. Do dziś jet to moja ogromna pięta achillesowa. Nie mam serca i cierpliwości do tego języka. Co innego rosyjski!
  3. W przedszkolu uczyłam się czytać - moje dukanie rodzice nagrywali (podśmiechując się po kątach!) na kasety. Cały czas czytałam zawzięcie. Na kilka lat mi to minęło (nie wiedzieć czemu!), by miłość do czytania wróciła ze zdwojoną siłą w VII klasie dzięki operacji kolana (!) i dzięki mojej sąsiadce, która przyniosła mi Anię z Zielonego Wzgórza (albo z Avonlea?). Dziś nie wyobrażam sobie życia bez książek.
  4. Jestem osobą bardzo niziutką (153 cm) i w ogóle nie noszę butów na obcasach. Podobają mi się ogromnie, pewnie wyglądałabym w nich korzystniej, ale nie czuję się w nich dobrze. Jest niewygodnie i nienaturalnie.
  5. Jeszcze w czasie studiów przyrzekałam na wszystko, że nigdy przenigdy nie założę jakiejkolwiek spódnicy, a co dopiero sukienki! Nie i już. W tej chwili sukienek i spódniczek mam kilkakrotnie więcej niż spodni! A sukienki uważam za najlepszy ciuchowy wymysł - wygodne, nie cisną, nie trzeba dumać co do nich założyć :).
  6. Szukając rok temu swojego M, moja agentka przysłała mi pewną ofertę - mieszkanie w kamienicy w centrum miasta. Odpisałam jej, że nie, absolutnie, nie oglądamy. Nie podoba mi się kuchnia i w ogóle jest za drugie. Około miesiąc później TO mieszkanie było właśnie moje! A dziś powoli zabieram się za zmianę owej kuchni (mimo, że już mi tak nie przeszkadza), w czym pomaga mi pewna blogowa koleżanka Qrka :).
  7. Na wszelkie imprezy niedomowe biorę zawsze małą torebkę, w której jest mały portfelik. W portfeliku zaś kasa, karta i dowód osobisty! :P
Mam nadzieję, że Was nie znudziłam :). Bardzo chciałabym poczytać kilka faktów z Waszego życia. Nie chcę też nikogo wyróżniać ani traktować tego jako jakąś dziwną nominację. Napiszę więc o osobach, o których chyba wiem niewiele, a miło by mi było coś przeczytać o Was :)

1. Marzenka 2. Qrka 3. Rybeńka 4. Jagoda 5. Anulka 6. Kamila 7. Ali 8. ????? kto tylko ma chęć napisać może jakieś zabawne historyjki o sobie! :)) - goh.? Anka-Wr.? viki? Kasia? Mimi? Agnieszka? Kayah? No, kto podejmie wyzwanie? :P

75 komentarzy:

  1. I masz jeszcze te kasety? Dawaj, pośmiejemy się i powzruszamy!
    Może podejmę wyzwanie, może... pomyślę:)(jeśli to ja jestem Anka-Wr.)
    A film oglądała w kinie, wiele lat temu. Świetny. Cieszę się, że w kinie, bo oprócz doskonalej fabuły i gry aktorskiej, pokazane są tam zjawiskowe krajobrazy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to Ty :D. Myślałam, że będziesz się wymigiwać mówiąc, że to nie Ty :P
      Mooooże gdzieś jest ta kaseta wśród sterty innych, które do dziś nagrywa mój tata. Tylko weź ją znajdź. A może nagrał coś innego na niej...
      No ja właśnie oglądałam trochę marną wersję niestety.

      Usuń
    2. Alu, jak może Cię dziś u mnie nie być?? Zaraz druga gaduła Cię przegoni. Chodź szybko! :)

      Usuń
    3. Już nadrobiłam mą nieobecność :)
      Dobrze, że moi godni ZAstępcy :D

      Usuń
  2. ????
    alucha, ja caly czas o sobie pisze, chyba wszystko o mnie wiadomo?

    ale wiesz, rzeczywiscie teraz cie "widze"
    bardzo mily to widok jest
    tylko nie moge wytrzymac z tym prawem jazdy zmarnowanym, ja traktuje swoj samochpd jako podstawowe konczyny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, wiem wiem jesteś wyjątkiem w tej liście, ale nie mogłam się powstrzymać, bo czytać Ciebie lubiem bardzo :P

      Rybciu tak właśnie czułam, że troszkę za mało o mnie wiecie ;). Dziękuję za taki Twój odbiór :)
      Wiem, durna jestem z tym prawkiem, ale może coś da się teges? Jak myślisz? :)

      Usuń
    2. nie znam sie na przepisach aktualnych
      ale ja mysle, ze taka babka jak Ty nie bedzie miala stracha odnowic prawo jazdy, a moze nawet od poczatku zrobic kurs. Warto umiec jezdzic, ale oczywiscie znam pierdylion osob ktore nie jezdza i sa szczesliwe
      ja bum nie byla
      odbior jak najlepszy, pozytywne emocje odbieram :))

      Usuń
    3. no i milo mi, ze lubisz

      a i fajnie ze bez moderaccji tak dziala :))

      Usuń
    4. ja bym Rybciu bardzo chętnie odnowiła, ale tak wiesz - nowy dokument i już... Tylko nie po drodze mi coś ;(
      jestem wśród tego pierdyliona - a myślisz, że czemu m.in. chciałam w centrum mieszkać? wszędzie na piechotę łażę :P. o, to kolejna informacja o mnie - lubiem łazić i łazić, a koleś od kolana powiedział ostatnio, że te moje 2,5 km do pracy (w jedną stronę) to za dużo! :/ i rowerem mam jeździć.

      ale się Rybko uprzejmościami powymieniałyśmy, no no no :P

      Usuń
    5. no, czeba się wymieniać, to na pewno buduje dobre emocje i daje dobrą energię

      kochana, te spacery do pracy i z powrotem dadza ci zdrowie i dlugowiecznosc, nawet jak zrobisz prawo jazdy to nie wolno ci z tego zrezygnowac!!

      Usuń
    6. Czeba czeba! :D

      Póki co ani myślę rezygnować z mego łażenia. Ewentualnie na ten rower mogę zamienić czasem ;)

      Usuń
  3. O, rosyjski, coś nowego :) ja tez filmy ogladam sporadycznie,bo zwykle wole sie zajac czyms bardziej absorbujacym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosyjskiego uczyłam się w podstawówce, a potem w liceum i na piątkę zdałam maturę z niego :)

      Usuń
  4. Ja też nie biorę udziału w zabawach blogowych, ale może potraktuję temat zdjęciowo? ;-)
    To jest chyba dobra myśl- 7 faktów o mnie - w wersji zdjęciowej! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagódko to doskonały pomysł!! Lepiej nie można tego było wymyślić :)
      Nie mogę się doczekać :)))

      Usuń
  5. OoO, a to ciekawe:)
    Moja córka czyta teraz tak, że ma przed sobą książkę odwrotnie i opowiada co widzi, ale udaje zawzięcie, że czyta :D. Szczególnie wtedy, gdy syn czyta głośno ona musi też :).
    Dla mnie język rosyjski jest zupełnie nieznany, od podstawówki uczyłam się niemieckiego, w liceum także, dodatkowo francuskiego i łaciny (nie takiej podwórkowej:D). No i potem jak doszedł angielski to zaczęło mi się z niemieckim mieszać. Ale myślę, że źle nie jest:)
    Ja dawniej miałam w dowodzie metr 58, a jak wyrabiałam nowy dowód to podałam metr 60 i pani się śmiała, że urosłam :D
    Chętnie zakładam obcasy, ale wtedy, gdy nie mam problemów z kręgosłupem.
    Całe szczęście, że mam prawo jazdy bezterminowo - ufff. Udało mi się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, córcię masz w takim wieku, że wszystko zgapia od brata :D. Pewnie macie niezły ubaw ;).
      Łaciny się uczyłaś?? Brawo :)
      Ja chętnie zakładałabym obcasy tylko przemóc się nie mogę. Może to też przyjdzie z czasem? Jak z kieckami było :)

      Buziaki :)

      Usuń
    2. Dokładnie wszystko! W przedszkolu mogę jej założyć sukienkę, spiąć włosy (choć ostatnio to rzadko) - za to w domu NIGDY. Ma brata, kuzynów i przecież oni w spodniach chodzą :D. Teraz już jak kupujemy zabawki to podwójne, bo zaraz jest wojna. Lalkami Mała się nie bawi, bo chłopcy tego nie robią.
      Ja miałam łacinę, bo byłam w profilu humanistycznym. Wtedy właśnie wprowadzili do mojej szkoły.
      Sukienki uwielbiam! Nie muszę się martwić jaką bluzkę założyć do spodni i spódnicy ;)))

      Usuń
    3. Śmieszna musi być ta Wasza córa :D
      Znajomej córeczka tak kocha zwierzęta, że ubranie może być tylko ze zwierzęcym motywem, ewentualnie moro :D
      Dokładnie taki sam stosunek mam do sukienek :))

      Usuń
  6. Znalazłam dużo podobieństw między nami :)))):
    jesteśmy prawie takiego samego wzrostu (ja mam 2cm więcej ;)),
    jazda za kółkiem obydwu jest nam obca ;),
    kompletny antytalent do j. angielskiego,
    także nie lubię chodzić na obcasach, a uwielbiam kiece (jak pieszczotliwie nazywa tą część garderoby, mój małżonek ;))
    i ten rosyjski...jedyny język którym w miarę władam ;)
    Gdyby nie ta torebka (ja zawsze taszczę ze sobą wielkie wory ;)) to bym pomyślała,że piszesz o mnie ;) hihihi
    Zaintrygowałaś mnie swoimi planami kuchennymi, już zacieram ręce na myśl o efektach Waszej współpracy z Qrką :)
    Co do prawa jazdy to się nie martw! Na pewno się nie zdezaktualizowało (chociaż kiedyś w mediach tym straszyli)! Jak wiesz moja mam też latami nie używała tego dokumentu i bez problemu wymieniła go na nową wersje, dokładnie rok temu, wiosną :) Bez żadnych pytań itp. problemów :) Po prostu wyrobili jej nowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście całe mnóstwo podobieństw! :D
      A ja zwykle też noszę duże torby, małe lubię, ale jeśli taką zakładam do pracy to muszę dodatkowo brać szmaciankę (siatkę) z jedzeniem ;)), więc zwykle wybieram duże, bo fajne i praktyczne. I najbardziej lubię przez ramię :).
      Ale Twoja mama też miała terminowe z jakiegoś względu? Np. na 3 lata, po których żeby jeździć autem, trzeba się udać do lekarza i jak jest ok to znów wydają dokument.

      Usuń
    2. Nie wiem czy miała terminowe, ale raczej miała standardowe. A ty nie możesz iść do lekarza? Powie Ci że masz jeździć w okularach i tyle. Przecież okulary nie dyskwalifikują Ciebie jako kierowcy! Ludzie czym starsi też często zaczynają nosić okulary, a przecież nikt nie każe im zdawać ponownie. Dowiedz się w miejscu gdzie zdaje się prawko:)

      Usuń
    3. Wszystko się zgadza Niezapominatko :), tylko, że moje jest już nieważne chyba 2 lub 3 lata i boję się, że sama wizyta po takim okresie nie starczy :(. Tak się boję i nic z tym nie robię! Gapa :)

      Usuń
  7. No to ci powiem, iż po tych opowieściach, wygląda na to, że jestem Twoim absolutnym przeciwieństwem ;))) :D Cholibka(!) - tylko te książki się zgadzają ;))) Lubię czytać takie opisy :) Dziękuję za zaproszenie do "zabawy" - i potraktuj mój dzisiejszy wpis jako taką małą odpowiedź - wszak ja co jakiś czas wrzucam u siebie jakąś głupotkę o sobie ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś wysokim rajdowcem w szpilkach, spodniach, bez dowodu i z angielskimi słowami na ustach (to na pewno się zgadza:P).
      Twój dzisiejszy wpis zdecydowanie spełnia kryteria zabawy :D, aczkolwiek prosze o jeszcze ;)))

      Usuń
    2. Cholera! Myliłam się, bo przeoczyłam te szpilki - niestety nie dla mnie również. Ale reszta? Reszta zgadza się w 100% :):) Żyrafa w spodniach, bełkocząca od czasu do czasu coś w języku Jankesów :D

      Usuń
    3. :D
      I do tego jesteś blondynką, a ja żem czarna ;), ale obie na zdjęciach mamy czerwone usta ;)

      Usuń
  8. Miło Cię nieco bliżej poznać:)
    A filmu jeszcze nie widziałam, chętnie obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :))
      Film naprawdę warto obejrzeć :).

      Usuń
  9. Ja nie potrafię oglądać filmu od razu całego. Żadko sie to zdarza! :)
    fajnie Cię poznać w tych kilku zdaniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :))

      Swego czasu oglądałam Seks w wielkim mieście i te 20 - minutowe odcinki bardzo mi odpowiadały :)

      Usuń
  10. Szkoda że nie można dać komentarza na fb który automatycznie tutaj by wyskakiwał :) Film jest fantastyczny. Już raz Ci poleciłem film - i sie spaliłem. Polecę po raz drugi "Poradnik pozytywnego myślenia". Oglądałem i sam nie wiem jeszcze jak zakwalifikować ten film na pewno ma coś w sobie.
    Co do siebie - tego mi brakuje ostatnio braku możliwości wykrzyczenia czegoś o sobie :P
    1. "Tak mi beztroski brakuje dziecięcej" choć szukam nie mogę znaleźć.
    2. gotuje na co dzień dla "ludu" co sprawia niestety że nie testuje tych wszystkich przepisów z blogów jednak jak tylko zmienię pracę zamierzam zabrać sie za takie wspaniałe domowe pichcenie.
    3. cholipa próbuje sobie przypomnieć choć jedną wesołą historię i nie mogę
    4. co do przyrzeczeń z młodości uwielbiam powiedzienie "w miarę jak dojrzewasz przyjaciół dobierasz" i tak to już jest że z wiekiem zmienia sie nam punkt widzenia co do sukienek w imieniu męskiej części świata Dziękuje że zmieniłaś zdanie :P
    5. a i zastanawiam sie nad przeprowadzką jednak nie mogę znaleźć motywacji do tego działania :)
    Dobra jak zwykle troszkę posmęciłem. Z tego miejsca chciałbym też wszystkim blogowiczką podziękować za ich obecność. Fantastycznie jest poczytać coś prawdziwie życiowego
    Pozdrawiam Damian :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam szkoda - wystarczy tu wejść ;)

      Ok, zapisuję Twe kolejne polecenie ;). Tamten film może by mi się spodobał gdybym nie zniechęcała się tak szybko na początku :).

      Ad.1 - pamiętam, że już kiedyś mówiłeś o tej beztrosce. Dalej nic? A może wejdź do blogosfery? To naprawdę fajny, wesoły i dobry świat :))
      Ad.2 - i w swym blogu mógłbyś mieć cykl "co dziś ugotowałem dla ludu" :P
      Ad.3 - niemożliwe, że takich brak!
      Ad.4 - czyli, że te sukienki to moi nowi przyjaciele na stare lata? :D
      Ad.5 - przeprowadzka do ZG? Sam urok miasta Cię nie motywuje?! :))

      Ty blogowiczkom nie dziękuj tylko do nich zaglądaj i czytaj i czytaj i czytaj... :))

      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. ja prawo jazdy mam 14 lat i jeżeli zrobiłam 1000 km, to przesadzę :) syn zrobił to kupiłam auto z zamiarem, że wezmę kilka lekcji i odwleeekam :) nie mój żywioł, choć wygoda na pewno

    jakiś czas temu zaczęłam oglądać mieszkania, przede wszystkim w necie- kupiłam pierwsze, które obejrzałam na żywca :) obejrzałam i po godzinie wróciłam podpisać umowę przedwstępną i właśnie rozbudowałam kuchnię, która był głównym atutem tego mieszkania :)

    nie lubię obcasów i mój angielski jest moim kompleksem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucha kochana! Jak dobrze i miło, że tu napisałaś :*
      Nie dość, że nasze tutejsze imiona podobne to jeszcze inne sprawy ;)

      Ja mieszkań obejrzałam pięć, też niewiele, ale Ty rekord pobiłaś. Szalona :P
      Mi bardzo zależało, by kuchnia była osobnym pomieszczeniem i by nie była wąska :). Moja jest niewielka, ale kwadratowa i osobna :)).

      Usuń
    2. to był dobry wybór
      kuchnia z jadalnią i .... właściwie osobne są tylko sypialnie, łazienka i wc- reszta to jedna przestrzeń otwarta :)

      Usuń
    3. zapomniałam dodać, że jestem dużo wyższa- 160 cm :p

      Usuń
    4. Lucha to Ty w kosza mogłąbyś grać! :P

      Usuń
  12. Ala, mam tak samo z filmami. Rzadko w domu dotrwam do końca, zawsze coś muszę robić w międzyczasie;-) A w kinie często zasypiam...;-) Też raczej nie przekazuję łańcuszków, ale napiszę coś o sobie. Miło było mi poznać Twoją małą osóbkę ( moja córka ma 180 cm;-)) i mam nadzieję, że kawa w końcu w następny wtorek wypali:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, a myślałam, że tylko ja tak mam z tymi filmami ;))
      Będzie mi ogromnie miło jeśli coś skrobniesz ;)

      W takim razie między Twoją córą i mą jest wzrostowa przepaść ;).
      Kurcze to Ty masz chyba dorosłą córcię ;), a myślałam, że my w podobnym wieku jesteśmy ;))
      Kawka musi już wypalić! Nie ma innej opcji :)

      Usuń
    2. Moja córa ma 15 lat;-)

      Usuń
    3. To wysoka z niej nastolatka ;))

      Usuń
  13. Nie pamiętam filmu, który obejrzałam od początku do końca jednym ciągiem, choć wiele mi się podobało.
    Czytając książki łapię się na tym, że myślę o czymś innym, choć wzrok wodzi za tekstem, a książka jest ciekawa.
    Na kursie szybkiego czytania dowiedziałam się, że dzieje się tak dlatego, że mózg się nudzi.
    Jak może się nudzić, skoro powinien analizować to co czytam lub oglądam?!
    Cieszę się, że nie tylko ja tak mam:))
    A z sukienkami mam dokładnie tak samo!
    Kiedyś to było nie do pomyślenia, teraz to najlepszy ciuch jaki został wymyślony:)
    Pochwalisz się kuchnią w nowym wydaniu?


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że ja też często się łapię ma tym, że nie skupiam się na tym co czytam :/.
      Właśnie, jak to jest możliwe, że mózg się nudzi skoro książka / film fajne? Chyba niezbadane są zwoje mózgowe ;)

      Madziu, może trzeba zorganizować jakąś sukienkową blogową akcję? :D Jakieś sukienkowe zdjęcia? Hm?

      Jeśli efekt kuchni będzie taki jak w mojej głowie to na pewno się pochwalę - zrobię zdjęcia przed i po. Tylko to po prostu przemalowanie szafek i zmiana jeszcze jakiś dodatków - tanim kosztem :). Zobaczymy czy i jak wyjdzie :).

      Usuń
    2. Może mamy mózgi bardziej inteligentne niż my same;))
      Co jest bardzo możliwe, bo w końcu wykorzystujemy tylko znikome jego możliwości!

      Ja bardzo chętnie Twoje sukienkowe zdjęcia obejrzę!
      Moich, nie będzie miał kto zrobić;D

      A co do kuchni, to właśnie o to chodzi, przed i po, tanim kosztem.

      Usuń
    3. Oj tak, na pewno te mózgi nasze MONDRE SOM ;D

      Mi też nie ma kto, ale to my możemy zrobić zdjęcia im albo coś innego wymyślić... Nie ma opcji, w następnym tygodniu ogłaszam akcję na powitanie wiosny :))

      Usuń
  14. zaciekawiłaś mnie tym filmem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! :) To jeden z lepszych filmów, które widziałam ostatnio :)

      Usuń
  15. filmik obejrzę na pewno, zachęcił mnie twój opis i to że to jest dramat:)

    ja ci mogę zdradzić 7 faktów z mego życia (poza tym co wywlekam na światło dzienne na moim blogu:) o tutaj i odniosę się po trosze do twoich faktów:

    1. ja prawko zdałam za drugim razem a na ten drugi egzamin przybiegłam z wywieszonym językiem, uciekł mi autobus sprzed nosa i zimą, w wielkim zimowym płaszczy biegłam do ośrodka zdawać na to cholerne prawko (ok. 2-3km), zdążyłam, zdałam i jeżdżę do dziś

    2. angielskiego zaczęła nas uczyć mama jeszcze jak byliśmy dziećmi, śpiewaliśmy piosenki, uczyliśmy się kolorów, liczb i literek i jakoś złapałam wtedy bakcyla, i zawsze łatwo mi szła nauka tego języka. co innego rosyjski...

    3. w przedszkolu kolega pokazał mi jak się pisze jego imię "adam" po rosyjsku i uparcie potem studiowałam bajki rosyjskie, żeby się nauczyć pisać "gosia", ale mama mnie zniechęciła, powiedziała, żebym się najpierw nauczyła pisać po polsku...

    4. w podstawówce nie lubiłam czytać, dopiero w 5 klasie naszło mnie na czytanie. to zasluga mojej babci, powiedziała mi że ma dla mnie niespodziankę, ja się napaliłam jak sto diabłów, a to się okazało że to książka, łeee... no ale były wakacje, nie było co robić, zaczęłam czytać i połknęłam ten haczyk:) a ta książka to była "Jana ze Wzgórza Latarni" L.M.Montogomery

    5. Mam 169cm wzrostu, ale gdy ktoś pyta to mówię że 170:P Fajnie wyglądam w butach na obcasie, ale niestety nie umiem w nich chodzić, to po pierwsze, a po drugie nie mogę, bo zaraz mam przeciążenie ścięgna achillesa i utykam jak Herr Flick przez tydzień:P

    6. w podstawówce nie lubiłam spódnic i sukienek, bo ktoś mi powiedział że mam krzywe nogi i się zakompleksiłam. potem się odkompleksiłam i pokochałam spódniczki i sukienki - te ostatnie szczególnie! też uważam że to genialny wynalazek:)

    7. a na koniec coś z innej beczki: jak byłam mała to miałam psa - jamnika o dźwięcznym imieniu Anoda do której wołałam "Nynga oć pan", czyli anoda chodź do pana:) teraz też chciałabym mieć psa, ale nie mamy warunków i do tego te alergie Tymka... marzenie o piesku odchodzą na czasy emerytalne:P

    no to pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rzesz... Pobiłaś chyba rekord w długości komentarza :D
      Film obejrzyj koniecznie!

      Ja w dzień kiedy zdałam to prawko byłam chora, miałam gorączkę i egzaminy na studiach. Wracając z przejażdżki z miasta, wjeżdżając do wordu wjechałam na krawężnik! egzaminator zaczął się drzeć, ja w panikę wpadłam i mu tłumaczę, że ja chora itp., a ona "to w gorączce pani do egzaminu podchodzi??!!", ale zdałam!!! :P

      A moja mama wymiata z angielskim! Nie nauczyło się jej dziecie :P

      Kolegę fajnego miałaś i jaki poliglota od małego ;))

      Babcia Twoja dała Ci najlepszy prezent z możliwych :). Czyli obie od Montgomery zaczynałyśmy :)

      To Ty bardzo wysoka jesteś! W moich oczach ;). Też nie umiem w obcasach łazić. A Ty nie łaź, bo o zdrowie nóg trza dbać ;). Ot co :)

      A to wredny ktoś! Najważniejsze, że się przekonałaś :). Przeczytaj tam wyżej co Konwaliom napisałam o akcji SUKIENKA :D

      Padłam z tego Twojego zawołania :D. A masz w rodzinie jakiegoś chemika? Anoda :))
      Zapewne się okaże, że Tymek nie będzie uczulony na żadnego zwierzaka i będzie psiak w rodzinie :). Ja też chciałabym psa, ale pół dnia byłby sam w domu... Mógłby być też kot, ale ta kuweta... Ech.

      No to ja też pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Tak, ojciec był chemikiem i informatykiem, więc pierwszy szczeniak Anody nazywał się Bajtek :P

      Usuń
    3. a co do sukienkowej akcji, to narazie odpadam, nie mam żadnej w swoim rozmiarze, wszystkie są zw duże, po tej mojej drakonskiej diecie...

      Usuń
    4. Anoda i Bajtek :D

      Ty się nie wymiguj :P. Możesz zrobić zdjęcie sukienkom samym albo coś... :P

      Usuń
    5. no chyba, że tak:P jedzenie z kiecką w tle:D

      Usuń
  16. Zachęcona film chętnie obejrzę.
    Prawo jazdy zdałam za drugim razem, choć testy to najlepiej za całej grupy. Nie jeździłam bardzo, bardzo długo, dopiero teraz od jakiś 8 m-cy, jestem zmuszona i nawet to już lubię. Z parkowaniem to jednak do dziś mam problemy, potrafię objechać kilometry byle tak postawić auto, by łatwo było wyjechać. Przed chwilą męczyłam się strasznie z wjazdem do garażu. Najbardziej jednak lubię chodzić pieszo, bo nie trzeba parkować :)
    Książki L.M.Montogomery, to czytałam namiętnie kończyłam ostatnią i czytałam od początku, znam na pamięć niektóre fragmenty.
    Jeszcze pięć lat temu nienawidziłam gotować, wyszłam więc za kucharza, teraz jednak ma zakaz wstępu do kuchni, bo robi zbyt duży bałagan.
    Uwielbiam sprzątać, okna myję przynajmniej raz w tygodniu, a na punkcie firanek mam uczulenie, nie lubię jak ktoś ich dotyka. Mój brat zawsze mi się psoci :)
    Często chodzę w sukienkach i spódnicach.
    Całe życie się odchudzam i gruba chyba umrę, hihihi
    Jestem psiara, jak będę miała duży dom, to przygarnę wszystkie psy i skończę w wariatkowie :)
    Nie wiem, co jeszcze, chyba jestem nudna :))))
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila, a organizujesz korepetycje z tego sprzątania, Misku by się ucieszył gdyby mnie ktoś zaraził tym bakcylem;)

      Usuń
    2. Tyle, że z facetami kiepsko mi idzie, mój 8 lat się uczy i kiepsko wypada :)

      Usuń
    3. Kamilko, ja gotuję od bardzo niedawna. Gdzieś od 3 lat, no może 4 - wszyscy dookoła się dziwią, bo zawsze mówiłam, że ja nic nie umiem i gotowanie to czarna magia dla mnie :P. A zupy?! To już w ogóle dramat mi się wyobrażał ;)

      Uwielbiasz sprzątać?? Szacun! Ja nie znoszę :(. Najbardziej nie lubię myć podłóg. Ja też poproszę o jakiś kurs :P
      E tam, po co się odchudzasz - szkoda nerwów ;)

      Haha te psy i wariatkowo skojarzyły mi się z wiadomo kim :P

      Buziaki :)

      Usuń
  17. Brzmi ciekawie,choć dla mnie porównanie z Coelho zdecydowanie zniechęca...
    Chyba mam podobnie jak większość - rzadko jestem w stanie wytrwać do końca filmu.
    Chyba,że oglądam go w kinie.
    Z książkami też tak jest,że mój mózg się nudzi...
    Dlatego czytam kilka książek na raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym zobaczyła ten plakat przed obejrzeniem to ta zachęta Coelho byłaby bardzo wątpliwa. Nie zrażaj się więc :)
      Zdarza mi się czytać kilka książek na raz, ale jednak wolę skupić się na jednej :)

      Usuń
  18. Witaj w świecie kurdupli (mam 157, choć czasem dodaje sobie 1 cm:))) - nie mam pojęcia po co!)
    Rzadko kiedy film oglądam w całości od razu (wyjątki są - Fortepian, szósty zmysł, raport pelikana i ..kilka innych ), prawo jazdy zdałam za szóstym razem -dopiero jak zmieniłam instruktora!(okazało się,ze ten pierwszy uczył od pół roku!)jeżdżę chyba w miarę dobrze (prawie 13 lat)uwielbiam to!
    Montgomery najbardziej podoba mi się Błękitny zamek,mam kłopoty z językami (na studiach poprawiałam każde kolokwium z łaciny i greki;))
    Mam cięty język i jestem złośliwa - ale pracuję nad sobą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miśko, jak sporo nas - tych kurdupli! A kurduplem nawet fajnie jest być ;)
      Pamiętam jak czytała Raport pelikana - z wypiekami na twarzy :)
      Też potrafię być złośliwa z ciętym językiem ;)

      Usuń
  19. Niedawno polecałam Babel, widzę, że to ten sam "tworzyciel". Obejrzę na pewno, bo Babel był świetny.

    A najwygodniejsze są trampki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, słyszałam, że Babel warto obejrzeć. Nadrobię :)
      Trampki kocham :)

      Usuń
  20. do filmu mnie zachęciłaś, a i poczytać o Tobie było ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu :)
      Może przyłączysz się do opowiastek o sobie?

      Usuń
  21. Same ciekawe rzeczy napisałaś o sobie ;)!. A poza tym jesteś młoda... :D...:). Pozdrawiam ciepło ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młoda młoda... Odezwała się :P:P
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  22. Niechęć do spódnic... skąd ja to znam? :)) W sumie to mi do dzisiaj nie przeszło i tylko w tych do ziemi czasami chodzę. Sukienek, zero, za to jeansów nie zliczę. Prawko też wspominam dość strasznie i mego stresująco choć poszło gładko za pierwszym razem. Śpiewającego w głos egzaminatora nie zapomnę do końca życia ;)
    No i to odrywanie się od filmów... jak to dobrze, że nie tylko ja tak mam! buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katarzynko, najbardziej nie lubię kupować dżinsów :(. Chodzę na zmianę w dwóch parach, przydałyby się nowe, ale kupno ciągle odwlekam :/
      Gratuluję zdania za pierwszym razem! :))
      Buziaki

      Usuń
  23. zapraszam na link party :)
    www.speckled-fawn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Alucha oglądać film na raty?!:) Też do osób wysokich nie należę ale mierzę 10 cm więcej:P A z książkami to u mnie była podobna historia i też tak mi zostało:) I sukienki też lubię choć przyznaję, że obecnie częściej chodzę w spodniach:)Z reszty to już nic się nie zgadza:) Szpilki i buty na obcasie uwielbiam aczkolwiek ostatnio najczęściej biegam w sandałach:) Rosyjskiego nigdy się nie uczyłam ale wkrótce zacznę i zobaczymy jak mi pójdzie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimi, zobacz ile dziewczyn ogląda na raty! Pocieszyło mnie to, bo myślałam, że jestem w tym odosobniona ;)
      Jak to w spodniach? W tym upale? ;)
      Szpilki mi się podobają, ale nie umim :(
      Rosysjki to dla mnie wdzięczny język. Nie należy do łatwych, ale słówka szybko się kojarzy - wiele podobnych do naszych :)

      Usuń
  25. Vitamin B-12 is usable in appurtenance descriptor, as considerably your day to
    day life-time, herbs can help you more quick proper the
    cumulative wrong doing that caused your tinnitus.
    There are diverse and polyunsaturated fats, which incorporate the beneficial linolenic blistering a character of omega-3 roly-poly caustic.
    " people who eat a lot of potassium ears we should constantly be cognisant of what we do to it. You want mortal this record and it all worth the monetary value.

    Feel free to visit my web site - symptoms of tinnitus

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za to, że tu jesteś i piszesz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...