środa, 14 sierpnia 2013

Nowy, lepszy model i robienie lodów

Mam problem z podejmowaniem decyzji.
Z wiekiem jest coraz gorzej.
Coraz trudniej zdecydować się na coś strasznie błahego!
Czasem poważne tematy* nie sprawiają mi takich trudności jak banały.
Myślicie, że to kwestia wagowego znaku zodiaku?
Nie, nie wierzę w te pierdoły.
Ale....
Koszulka taka czy siaka?
Może więc dwie?
A może lepiej nie wydawać kasy?
Może więc żadna?

Jaki post wrzucić jutro?
Myślałam wczoraj pół dnia!
Obiecany książkowy o książkach dwóch?
Makaronowy czy o lodach?
Nie wiem dlaczego decyzja padła na lody...
Skoro padła to nie mogę!
No nie mogę nie wspomnieć o Magdzie przy okazji tego wpisu :P


Nie pamiętam już kiedy - na pewno dawno temu :P - Magda pisała o domowych lodach.
Ja pisałam, że zrobię, a jakże!
I oczywiście nie robiłam.
Do czego szczerze się przyznałam ostatnio pod jednym z jej postów.
No, ale głupio tak nie wywiązać się...
Przepis banalnie prosty znalazłam u Kasi.
Nie ma wymówki, że brak maszynki do lodów!

Teraz więc i ja mogę szczerze i z uśmiechem się powymądrzać :)
Jeśli choć raz przeczytacie skład** lodów sklepowych...
Nie, nie przeczytacie tego. 
Tego nie da się przeczytać!
Jeśli choć raz zrobicie sami lody....
Sto razy zastanowicie się czy zjeść kupne :)

  
Skład: 400g śmietanki 30%, 200ml mleka 3,2%, 350g nutelli;
  • wszystkie składniki dokładnie mieszamy i wstawiamy do lodówki, by się schłodziły,
  • mieszankę najlepiej od razu włożyć do pudełka z zamknięciem (może być po litrowych lodach),
  • miksujemy kilka minut, pudełko zamykamy i wstawiamy do zamrażarki,
  • wyciągamy po godzinie i chwilkę miksujemy,
  • czynność tę powtarzamy co godzinę przez 5 godzin,
Jeśli po 5h lody są za rzadkie, nie martwcie się - zgęstnieją :), najlepiej skończyć je robić późnym wieczorem. Następnego dnia będą idealne.

******************************

* W ciągu jednego dnia podjęłam decyzję, że zmienię go na nowszy model.

W ciągu minuty (a może i mniej) wiedziałam, że tylko tego  jednego chcę.
Pominę jego umiejętności, których ma wiele.
Zobaczcie jaki on piękny! 
Mój ci on!


To o czym ma być kolejny post? :)

** Ok, ok, nie czytałam składu nutelli :P. Następne lody będą jagodowe :)

73 komentarze:

  1. nigdy nie czytałam składu lodów ... ale te wyglądają przewspaniale ...
    mieszasz składniki najpierw bez ubijania??? ubijasz dopiero jak już się schłodzą i w dodatku wszystkie razem??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emuś, jeśli lubicie nutellę to będziecie się zajadać!
      Wszystkie trzy składniki wrzuciłam do miski i wymieszałam trzepaczką. Chwilkę to trwa, bo nutella się ciągnie i jest trochę gęsta. Potem na jakąś godzinkę do lodówki. Wyjęłam, przelałam do pudełka (zwykłe plastikowe na przechowywanie żywności) i miksowałam kilka minut. A dalej to tak jak wyżej napisane :). To naprawdę prościzna! :)

      Usuń
    2. no i buziaki w ogóle... tak się zajęłam lodami, że zapomniałam o Tobie. Ja też niestety mam problem z podejmowaniem decyzji, ale trochę inny niż ty. A mianowicie ja mam wrażenie, że wszystkie decyzje które podejmuję, w najlepszej wierze i intencji, są po prostu złe!. I to powoduje, że każda kolejna sprawia mi więcej trudności.
      Do wszystkiego dojrzewamy, przechodząc przez różne etapy, a wszystkie je trzeba przejść krok po kroku. Inaczej się nie da.
      Buziaki wielkie przesyłam :***

      Usuń
    3. dziękuję za przepis :) jak zrobię to dam ci znać :) :***

      Usuń
    4. Emuś, nie ma złych decyzji! Widocznie taką, a nie inną miałaś podjąć. Nie wierzę, że nie miałaś takich sytuacji kiedy to w pierwszym odruchu myślałaś, że decyzja jest zła, a potem się okazywało, że jest zupełnie odwrotnie!
      Życzę Ci więc byś miała tylko problemy decyzyjne przy kupnie ciuchów tudzież butów ;)))
      Buziaczki kochana :***

      Koniecznie daj znać :))

      Usuń
    5. i ja tobie kochana również życzę problemów decyzyjnych TYLKO i wyłącznie w błahych sprawach :)
      Buzioli mnóstwo :***

      Usuń
  2. lodów nie jadam, bo nie lubię, no czasem jakieś sorbetowe
    ale całuję Cię :***
    aparacik milusi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vikuś, ja też nie jestem fanką lodów. W sezonie nie wiem czy jem je więcej niż ze trzy razy ;). Te jednak są pyszne, śmietanowe :)
      Całuję Cię również :***

      Usuń
  3. Powiedzmy że nutella to mniejsze zło niż tablica Mendelejewa:)
    Kolejny post będzie o pierwszej kliszy i lodach jagodowych(chyba z tych mrożonych bo jagód już nie ma,znaczy u mnie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego się trzymajmy! :))
      Ha! To nie na kliszę ;), ale tak, takie sprawia wrażenie. Tylko wygląd ma taki vintage i dlatego tak mnie zauroczył.
      Tak, Iguś, z mrożonych :)

      Usuń
  4. a jak ja najmocniej lubię śmietankowe....to czym zastąpić nutellę....ale ja i tak spróbuję bo to banalnie proste,,,a jak smakowicie wygląda:)))aparat wygląda obłędnie:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Qrko, banalnie proste :)))
      A do śmietankowych to na pewno cukier i jaja. Tu jest przepis u Kasi http://siksowna.blogspot.com/2012/08/najlepsze-lody-smietankowe.html
      Na aparat ciągle nie mogę się napatrzeć ;)))

      Usuń
    2. na pierwszy rzut wpisałam mężusiowi na listę zakupów śmietankę i nutellę:)))

      Usuń
    3. ha! i to mi się podoba! :D
      daj znać jak zrobisz :)))

      Usuń
  5. Są, są, są pyszne lodziki! Lody jagodowe koniecznie!
    Twój Ci on! Twój! Miłego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu są Kamila! ;))
      Tylko mój ;)
      Miłego weekendu :)))

      Usuń
  6. ale lody fantastyczne! :) podobajja mi się :)
    smakowcie wygladają iw ogole sliczne zdjęcia...
    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, że Ci się podobają Petitko :)))
      Byłam już wczoraj u Ciebie, ale jeszcze nie zdążyłam skomentować ;)

      Usuń
  7. Prawda, że banalnie proste? Jak dodasz roztopioną czekoladę to też będą świetne (a dobra czekolada ma lepszy skład niż nutella). Ja się powoli szykuję na śmietankowe z malinami :)
    Najlepsze lody wychodzą z takim zapychaczem jak nutella czy roztopiona czekolada, które do końca się nie zmrożą, bo same śmietankowe mogą bez maszynki wyjść twarde ;) Ale fakt, że potem ciężko zjeść kupne.

    Ja akurat nie mam problemu z podejmowaniem decyzji, ale często jak jakąś podjęłam to daję sobie jeszcze chwilę na przemyślenie przed realizacją. I czasem zmieniam zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, prawda!
      Qrka, pyta wyżej o śmietankowe - bez jajek się nie da?
      O widzisz, dobre rady - dziękuję :)

      A u mnie się chyba sprawdza "pierwsza myśl, najlepsza" :)

      Usuń
  8. Kupuję podobnie jak Ty... czasem wcześniej przed zakupem nawet w necie posprawdzam, poporównuję. Mam tak od zawsze, więc chyba nie z wiekiem. Może bardziej kwestia rozważnego wydawania pieniążków.
    Często nawet pooglądam w sklepie i odejdę bez zakupu. Bo ostatecznie stwierdzę, że niepotrzebne.

    Te loody - mimo że normalnie nie przepadam - zjadłabym z dużym smakiem. Wyglądają apetycznie :D
    Śliczny TwójCiOn :)))
    To może... książkowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi najwięcej rzeczy podoba się wtedy gdy nie mam kasy. A jak się wybiorę na zakupy to często wybrzydzam i ostatecznie nie kupuję nic. Trudno czasem wydać kasę ;)

      Ennko, ja też normalnie nie przepadam ;)
      Też myślę, że książkowy :))

      Usuń
  9. nastempny post to poproszem o biedronkach-stforzonkach:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P:P:P
      zobaczę co da siem zrobić :P

      Usuń
  10. Ha! z tymi decyzjami mam tak samo!
    Też waga jestem i wierzę trochę w te zodiakowe farmazony ;) Z wagami gada mi się najlepiej :)
    Dzisiaj np. miałam taką sytuację: stoję na targu przy straganie z owocami, w jednej skrzynce jagoda górska, w drugiej skrzynce jagoda ogrodowa (amerykańska), cena taka sama, ale które wybrać? Nie mogłam się zdecydować, aż pani z sąsiedniego straganu się zaangażowała w doradzanie. No i wybrałam zwykłe czarne jagody bo podobno się już kończą.

    A aparacik uroczy, jak zabytek wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeju! Widzę, że doskonale wiesz o czym mówię :)))
      W tego typu sytuacjach, najlepiej jak ktoś podejmuje decyzję za mnie :D. I wcale nie zastanawiam się wówczas czy jest ona słuszna. Jest i już :)
      A ja znam kilka wyjątków wag, które mi nie podpasowały. Za to barany, ryby... O tak!

      :))) lubię bardzo takie zabytki :)

      Usuń
  11. No i doczekałam się:)
    Dumna jestem z Ciebie strasznie!
    Ale że składu nutelli nie przeczytałaś...:P
    Za mną ostatnio kawowe chodzą,
    ale nutellowych też z chęcią bym spróbowała.

    A TwójCiOn naprawdę ładny:)
    W związku z tym, że już go masz,
    to ja poproszę kolejny post o Heli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ach, ach :)))
      Oj tam, skład nutelli to taki tam szczególik ;)
      Wiesz, nawet nie pamiętam kiedy kupiłam nutellę przed tymi lodami!
      Kawowy smak tylko w kawie. Chyba ;))

      Pomyślę czy Hela zasłużyła na post ;)
      Dziś jedziemy razem Za Rzekę! Pierwszy raz :))

      Usuń
    2. To kolejny post musi być o podróży Heli Za Rzekę!:)

      Usuń
    3. Ło matko! Poszaleliście wszyscy! :P

      Usuń
  12. Piękny ten Twój ci on! Piękny! szkoda, że nie można mieć ich kilku :)
    O lodach nawet nie czytam, bo już się w drzwiach nie mieszczę :((((((((((((

    Z tymi decyzjami to jest dzieżko, wiadomo... Ja też tak miewam, choć muszę przyznać że z wiekiem lepiej sobie radzę.
    Post ma byc o książkach, czekam!

    Buziaki, Sy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochałam się w nim Aniu! A zwróć uwagę, że kilka osób wyżej napisało Twoją pisownią TwójCiOn! A to nie o to nie o to ;))
      Ale taka kapka lodów to też nie? ;)

      Już postanowione - będzie o książkach! Tym bardziej, że już dawno Tobie obiecałam :)

      Buziaki, Te :)

      Usuń
    2. Kapka?! Ja?! Koń by się usmiał. :)))

      Usuń
  13. Mogą być JAGODOWE :-)
    Ależ piękne cudo dorwałaś! :)
    Zanim ja znajdę czas na domowe lody to zastanie mnie jesień i wtedy prędzej kubek z kakao się przyda niż lody! Już przebieram nóżkami na myśl o jesieni! :-) Wiem, że Ty też lubisz. Jest nas dwie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak! Będą ze specjalną dedykacją dla Ciebie :))
      Nawet nie wiedziałam, że są takie nowe cudeńka ;)
      Podobno najlepiej jeść lody zimą, więc.... ;)
      Dziś widziałam zatrzęsienie jaskółek! A wiemy czego to oznaka ;))). Jesień już czuć w powietrzu :D

      Usuń
  14. O H E L I !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    czekam i czekam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Heli i Heli :P
      Hela właśnie łazi i prycha na Maję :P (Maja - ZaRzekowa psica)

      Usuń
  15. O Heli! z pewnością urosła :)
    lodów jak i wszelkich słodyczy unikam, ale te wyglądają bardzo apetycznie
    TwójCiOn niech służy Tobie i nam :) jak najdłużej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hela chyba rośnie w oczach ;)
      I dobrze, że unikasz - słodyczami nie ma co się obżerać, ale raz na jakiś czas są wręcz wskazane ;))
      Mam nadzieję, że będzie mi służył parę ładnych lat! :)
      Uściski ślę Olgo :)

      Usuń
  16. fajne te lody bo bezjajeczne:))) ja tez mam ostatnio paraliz decyzyjny w małych sprawach:))) więc doskonale cię rozumiem, dziś np. nie umiałam wybrać nic z karty menu, wiec pójde spac bez kolacji (bo na wyjezdzie jestem i nie mam swojej lodówki na podorędziu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezjajeczne i jakie łatwe :)))
      Hahaha, aż tak?! Jeśli chodzi o jedzenie to jednak zawsze jestem w stanie coś wybrać, choć bardzo długo menu studiuję. Jeśli nie mogę się zdecydować to biorę to co inni ;) albo o prostu sugeruję się tym czego w domu nie robię.

      Usuń
  17. No to zrobiłaś zmyłkę z tym ci onym. ;)
    A lody, że niby bez jakiejś tam maszynki można robić? Hm, to chyba nie mam wyjścia i muszę spróbować.
    Co do postów, to ja jak Lamia - o Helce ma być. I już. I tu tupnięcie stópką. :)

    PS. Żebyś słyszała, jak Majtek pomiaukuje w zabawie za kominem - nie widzę go, tylko słyszę te jego zaśpiewy. Ciekawe, czy Hela też tak. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Tak mi pasowała ta "odzywka" ;)
      Bez jakiejś tam właśnie! Musisz koniecznie spróbować :)))
      Tak jak Lamii, odpisuję i Tobir - o Heli i Heli :P:P

      PS. Chciałabym to usłyszeć :)). Hela nie pomiaukuje, aktualnie prycha na Maję :/

      Usuń
  18. Lody będę robić ale zabrakło mi śmietanki.W piątek dokupię i w sobotę do pracy.Wnuki obiecały pomoc nie wiem tylko czy w jedzeniu czy w robieniu.Super aparat.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halszko! Koniecznie napisz jak Wam smakowały ;)
      Wnuki to niech w jedzeniu pomagają ;))
      Też mi się bardzo podoba :)
      Buziaki Halszko :)

      Usuń
  19. 350 g nutelli?? To ja lepiej poczekam na te jagodowe;-) A post o Heli - powtórzę za Magdą:-)
    I jak zniosła podróż Za Rzekę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie marudzić! :P:P Zamień nutellę na rozpuszczoną czekoladę :P
      Podróż zniosła bardzo dobrze, tu też czuje się świetnie - ma przestrzeń, ma taras, już jest brudna ;))

      Usuń
  20. Jak tu ładnie, pomyślała Okruszyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mi miło, pomyślała Alucha ;)

      Usuń
  21. Za Rzeką tęsknia bardzo za Helą-jest cudowna!Maja łazi po domu i szuka Jej!Jestem trzecia co do jesieni!Nutella to obrzydlistwo, na samą nazwę sie wzdrygam!Za PRL-u o czymś takim gadali w radio np.Głos Ameryki lub Wolna Europa,mówili ,że to imperialiści i hedoniści z Zachodu zgniłego wymyślili!Mieli rację!Co do Nutelli ma sie rozumieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Rzeką muszą chyba sobie małego kotka sprawić, bo Maja nie starcza, kocur nie starcza, wnuk nie starcza! :P

      Usuń
  22. Aluszko, trafiłaś w mój czuły punkt:))
    Mam potworną słabość do lodów, latem, zimą, na okrągło i najlepiej w gałkach:)
    Wypróbuję!

    A i w kwestii decyzyjności przybijam piątala:)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! A ja właśnie rzadko jem lody ;)
      Najmilej wspominam jednak te z maszyny, które były kiedyś...
      Wypróbuj koniecznie!

      Piąteczka ;)
      Buźka.

      Usuń
  23. O kurcze...dajesz do myślenia - lodowo :)
    Wpadnij do nas na rozdanie - vintage naszyjnik, powinien Ci się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśleć nie trzeba tylko robić ;)))
      Rozdanie widziałam, ale nie dam rady opublikować posta informacyjnego, więc chyba to mnie dyskwalifikuje?

      Usuń
  24. Alutko,lody wyglądają przesmacznie i pewnie tak też smakują:)
    Muszę poczekać jak trochę ogarnę "kuwetę" i wtedy poszaleję z lodami:)))
    Pozdrawiam Cię gorąco i buziolki zostawiam:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jesteś! ;)))
      Szalej szalej! :) Ja dziś planuję zrobić te jagodowe, tylko zapomniałam wyjąć z zamrażarki.
      Również pozdrawiam kochana, buziaczki :***

      Usuń
  25. Moja Droga!!!! Spieszę się donieść ,że lody zrobiłam i Wnuki pomagały w pracy no i oczywiście w jedzeniu.Bardzo,bardzo nam smakowały i z czystym sumieniem wszystkim polecam.Wszystkie kupne się chowają bo te są rewelacyjne .Franek przyozdobił lody starta czekoladą a Hania dołozyła listek mięty jako dekorację.Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia z obawy że jak pójdę po aparat to moja miseczka może zostać opróżnona w tajemniczy sposób.Już mamy zapas produktów zrobiony bo zbliża się sobota i trzeba koniecznie zrobić lody.Dziękuję bardzo i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halszko! Czy Ty wiesz ile przyjemności sprawiłaś mi tym komentarzem?! :))))
      Ogromnie się cieszę, że Wam posmakowały :))
      A prawda, że proste? :)
      Ja robiłam kilka dni temu tak samo jagodowe - zmiksowałam jagody, dodałam kremu kokosowego własnej roboty i trochę cukru. Smaczne, ale już nie takie śmietanowe. Bardziej zmrożone. Minus też taki, że jagody były mrożone, więc i więcej wody było.
      Następnym razem zrobię z rozpuszczoną czekoladą zamiast nutelli.

      Pozdrawiam Cię ciepło i wyściskaj wnuki :*

      Usuń
  26. O matko!!!! te lody wyglądają obłędnie!!!!!!!!...Muszę takie zrobić!:)
    Spokojnego weekendu ci życzę:)
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oluś, zrób koniecznie! Nie pożałujesz ;))
      Dziękuję :). Ja Tobie dobrego tygodnia życzę :*

      Usuń
  27. Jutro zamierzam robić domowe lody, więc mam nadzieję, że wyjdą tak perfekcyjnie jak Twoje :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak lody? Udały się? Smakowały? :)
      Pozdrawiam ciepło, dziękując za zaproszenie :)

      Usuń
  28. ja nie zdecydowałam się jeszcze na produkcję domowych lodów,ale po Twoich zdjęciach widzę,że to najprawdopodobniej najlepsze lody,jakie mogłabym zjeść:)więc,pewnie niebawem się skuszę,tak jak na prawdziwy chleb na zakwasie!
    dziękuję Ci bardzo za propozycję:)
    uściski!

    m.

    aha,aparat wspaniały.uwielbiam analogowe sprzęty.mają duszę a fotografie dzięki nim..są jakby nie z tej rzeczywistości,tylko dlaczego wywołanie ich musi aż tyle kosztować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniczko, te lody to prościzna, więc już się nie zastanawiaj nad ich produkcją :)
      Zakwas postaram się wysłać w poniedziałek :))

      Aparat jest cyfrówką ;) cyfrówka z pięknym wyglądem :)
      Co do zdjęć analogowych, zgadzam się z Tobą w 100% :))

      Usuń
  29. Każdemu się zdarza nieumiejętność podjęcia decyzji:) Nic się nie martw. Pozwolę sobie zakotwiczyć u ciebie na dłużej a do siebie zapraszam na candy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej się tym nie martwię, choć czasem bywa to uciążliwe...
      Zakotwicz! :)))
      Dziękuję za zaproszenie :)

      Usuń
  30. Z lodami całkowita prawda - jak tylko zacznie się robić, doświadczy się, jakie to proste, to aż żal zjadać tą chemię z pudełka. Ja na przykład mrożę pokrojonego banana. Potem wrzucam do blendera ze śmietanką, cynamonem i wanilią - bzz! bzz! i lody gotowe. Heh. Ale nie jestem taka idealna - mam słabość do magnum... i wówczas mam problem z decyzją: jaki smak wybrać??? :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pudełkowa chemia coraz bardziej mnie zniechęca...
      Fajny patent z tym bananem! :)

      Usuń
  31. z lodami u mnie podobna historia...obiecywałam, deklarowałam ,i wciąż nie zrobiłam:) a to brak czasu, a to brak maszynki i trzeba miksować...a FE ! wymówki:) więc zrobię je w końcu,ta nutella mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymówki, wymóweczki ;)
      Zrób Karolino, nie ociągaj się już ;)

      Usuń
  32. Porcję takich lodów to ja poproszę :-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za to, że tu jesteś i piszesz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...