Schodząc po schodach, ojciec zajrzał kiedyś do pokoju szwagierki, a widząc w nim tylko starego, ślepego jamnika Beja, zgasił światło.
- Zgasiłem u Ciebie światło - mówił po chwili - bo niepotrzebnie się paliło.
- To szkoda, bo tam był Bej - odparła szwagierka.
- A po co mu światło?
- On sobie wieczorami lubi czasem poczytać.
- Poczytać? - zdumiał się ojciec. - Jak to poczytać? Przecież on jest ślepy!!
Lubicie czytać książki? Dla niektórych może to pytanie wydać się dziwne, ale ileż osób wokół mnie ich nie czyta! Nie wiedzą co tracą.
Ogromna przyjemność. Odstresowanie się. Oderwanie od rzeczywistości.
Czasem wesołe. Innym razem pouczające. A jeszcze innym wzruszające.
A do tego wszystkiego nie do końca świadome pomnażanie swego słownictwa, stylu pisania (no tak, jak niewiele osób wokół mnie PISZE!!!), a co najważniejsze wysławiania się.
Przyjemne z pożytecznym.
A co przeczytać w czasie urlopu? Zdecydowanie coś na luzie, ale czy musi to być kolejny kryminał albo romansidło? Nie musi!
Może to być biografia Stanisława Lema (tak, tak, TEGO Lema). Biografia nie byle jaka, bo spisana przez syna głównego zainteresowanego Tomasza Lema.
"Awantury na tle powszechnego ciążenia" to bardzo zgrabna opowieść podzielona na rozdziały tematyczne (np. Okupacja, Potyczki z motoryzacją, Dyktanda, PRL, Zdrowie).
Każdy rozdział ma swój klimat, swoje anegdoty, których naprawdę nie brakuje. Dla czytelnika historie o tym jak Tata Lem szarżował autem albo jak Tata Lem koniecznie chciał swemu synowi pomóc w pracy na swój temat, są przezabawne, ale chyba takie nie były dla najbliższych :).
– Dziwię ci się – rzekł na to ojciec. – Ja w twoim wieku po prostu zakładałem sobie, że z naprzeciwka nic nie nadjedzie. – Milczał przez chwilę, po czym dodał z satysfakcją:
– I wiesz co? Miałem rację.
Ogromnym atutem książki jest to, że autor nie przedstawia swego ojca w samych superlatywach, nie wynosi go na piedestał. Po prostu szczerze (takie odnoszę wrażenie) opowiada jak było. Jak czasem trudny był ojciec, jak dziwaczny. Dla mnie, na pewno uroczo, zabawnie i nieszkodliwie dziwaczny.
Książka na pewno nie jest skierowana tylko dla fanów Lema. Nie przeczytałam ani jednej jego książki. Nie mój klimat. Choć teraz nie wiem czy się w końcu nie skuszę. Choćby po to, by utwierdzić się w przekonaniu, że to nie mój klimat.
A może miło się zaskoczyć?
Książka jest dla wszystkich tych, którzy chcą poznać od kuchni życie cholernie inteligentnego człowieka. Poznać w sposób bardzo przyjemny, bo tak właśnie książka jest napisana. Bardzo ciepło i przyjemnie, a nawet z dystansem.
Z dystansem do bohatera jak i samego autora.
Ja ją połknęłam, nie chciało mi się od niej odrywać, a wiele cytatów musiałam przeczytać na głos, by się z kimś nimi podzielić i pośmiać.
Jak dla mnie nota może być jedna - 10/10 :)
Kolejną urlopową pozycją były "Podróże małe i duże" Manna i Materny. O nich następnym razem, ale uprzedzam, dychy nie będzie! Póki co, zapraszam do udziału w
konkursie :)
* Dialogi: Tomasz Lem "Awantury na tle powszechnego ciążenia", Wydawnictwo Literackie 2009