sobota, 14 maja 2011

małe co nieco?

Dziś nic nie było na obiad. Nie było mnie w domu dwa dni, czasu też brakowało po powrocie. Zakupy jakieś poczyniłam, ale że głowa zaprzątnięta była czymś dalece innym niż konsumowaniem, o obiedzie zapomniałam! ;) Leniwiec ze mnie, więc nie chciało mi się iść ekstra po coś do sklepu. Nie pozostało nic innego jak wymyślić coś z niczego. Okazało się, że nie tak źle z zapasami w lodówce - zwłaszcza dla jednej osoby.
I wyszło mi coś na kształt pomidorowo - szynkowo czegoś... Jakby to nazwać, co? ;>

  • 1 mała cebulka,
  • 3 plasterki wędliny drobiowej (zapewne może być też zupełnie inna!),
  • 1 średni pomidor,
  • dwie garście makaronu penne "z wczoraj" ;) (tak, inny niż penne też się nadaje :), myślę, że świeżo ugotowany również da radę :) ),
  • kilka listków świeżej bazylii,
  • 2 plastry żółtego sera,
  • sól, pieprz, papryka słodka i ostra,
Cebulkę i wędlinę kroimy w kostkę, wrzucamy na rozgrzany olej. Smażymy na małym ogniu kilka minut. Wrzucamy pokrojonego w kostkę pomidora. Dusimy, aż pomidor porządnie zmięknie. W międzyczasie kroimy w plasterki makaron i wsypujemy do reszty. Doprawiamy przyprawami i posypujemy posiekaną bazylią. Na koniec dodajemy żółty ser. Po wymieszaniu wszystkiego i roztopieniu sera możemy jeść! :)
Muszę przyznać, iż absolutnie nie planowałam wrzucać tego na bloga, ale pyszny smak bardzo pozytywnie mnie zaskoczył ;)


P.S. Przynajmniej kolację mam zaplanowaną - sałatka z tzw. paluszkami krabowymi... Jeszcze tu o niej przeczytacie :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Bardzo dziękuję za to, że tu jesteś i piszesz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...