piątek, 13 września 2013

Makaron z pesto bazyliowo-pietruszkowym

Całkiem wczesną wiosną zasiałam w doniczkach zioła.
Bazylię, oregano, tymianek, szczypiorek.
Rosły niezwykle wolno, ale każdy zielony czubek cieszył ogromnie!
I wtedy przez uchylone okno do domu wleciało ptaszydło!
Najbardziej zasmakował mu tymianek,
na którym zależało mi najbardziej.
Nie zostawił mi ani gałązeczki.

Szczypiorek z nasionek to w ogóle porażka.
Rósł ładnie, ale takie to to liche, że bez sensu...
Lepiej starym sprawdzonym sposobem na łatwiznę pójść.
I cebulkę zalać wodą,
co by w ziemi się nie grzebać.


Nie mogąc patrzeć na lichą bazylię i oregano,
przeniosłam je do salonu,
w którym kilka godzin rano jest coś na kształt promieni słonecznych
(chcecie mieć jasne mieszkanie? nie wybierajcie tych na parterze!).
I udało się! Tego im było trzeba.
A może na pokojach lepiej się poczuły? :)

Bazylia w końcu zaczęła mieć coraz bardziej twarde listki
i to ja poczułam się lepiej.
Jedząc z niej pesto :)


Skład: bazylia (min. jedna sklepowa doniczka), garść natki pietruszki, 3 ząbki czosnku, garstka orzechów nerkowca, kawałeczek parmezanu, oliwa (tyle, by uzyskać pożądaną konsystencję - u mnie nie mało), sól morska, świeżo zmielony pieprz;
  • wszystkie składniki (oprócz oliwy) wrzucamy do miseczki i rozdrabniamy blenderem,
  • powoli dolewamy oliwę, aż osiągniemy odpowiednią rzadkość,
  • przekładamy pesto do słoiczka, polewamy oliwą i przechowujemy w lodówce;
Pesto pyszne jest choćby na grzankach, ale i makaron uwielbiam z tym dodatkiem.
Zatem: ulubiony makaron, pesto :), kulka mozzarelli, sól, pieprz, parmezan do posypania, odrobina oliwy z oliwek;
  • makaron gotujemy al dente,
  • na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pesto, i podgrzewamy chwilkę,
  • mozzarellę kroimy w paski i wrzucamy na patelnię wraz z makaronem,
  • dokładnie mieszamy,
  • posypujemy serem;

Makaronowe obiady należą do moich ulubionych. Szybkie, łatwe, pyszne.

Życzę Wam dobrego weekendu :). Mój, myślę, że taki właśnie będzie. Hmm..., na pewno będzie ciekawy! Relacja niebawem :D

45 komentarzy:

  1. Uwielbiam wszystkie pasty
    Amelka je ubóstwia i zmusza mnie, bym gotowała je często
    Pesto kocham
    No i zgłodniałam :)

    buziaki i miłego weekendu :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makaron to mój najczęstszy obiad :))
      Amelka wie co dobre!
      Zrób dziecku na dziś :D

      Buziaczki Vikuś, miłego :*

      Usuń
  2. aLucha uzylas mojego ulubionego makaronu!!!!
    Tez mi slinka leci, a pesto robie sama od czasu gdy mi sie udalo;) tak to sie nie moze nie udac, ale ja tak myslalam. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo :)) Też lubię ten rodzaj, zwłaszcza do takich dań, ale jem wszystkie makarony.
      W domu często mam ich nadmiar, bo to jakaś promocja była, bo jakiś ładny kolorowy był albo razowy albo fajny kształt ;))
      Dopóki się czegoś nie zrobi to chyba wszystko wydaje się trudne :)
      Buźka

      Usuń
  3. to już ptaszkowe dożywanie zaczęłaś :)?, ładnie z Twojej strony ;), do pesto trzeba się przekonać, ale warto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcja ptaszkowa miała miejsce jeszcze wiosną ;), ale to też nie pora na dokarmianie ;)
      Pierwszy raz jak jadłam pesto (słoiczkowe), nie rozumiałam czemu ludzie się nim zachwycają. Było dla mnie zdecydowanie za tłuste. Samemu można dozować oliwę :)

      Usuń
  4. Pyszny, prosty i szybki obiad. :) U mnie na balkonie od południa tymianek rośnie, bazylia była ładna, ale w pewnym momencie jakieś ciemne plamy na niej wyskoczyły i zrobiła kaput.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      Może jakaś zaraza ją ogarnęła? Szkoda. Nie lubię jak mi roślinki niszczeją. Teraz mam niszczyciela w postaci kota. Wszystkie kwiatki obgryzione.

      Usuń
  5. Nie wybierajcie mieszkania na parterze i bez okna wychodzącego na południe!
    U mnie kwiatki w salonie takie marne, ze względu na brak słońca:(
    Na szczęście kuchnia od wschodu i ziółka mają od rana słonko,
    pod warunkiem, że ono w ogóle się pojawia;)
    Chyba te same nasionka szczypiorku kupiłyśmy;))
    Makaron to ulubiony posiłek dla zabieganych, a z pesto pyszności!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to w ogóle bez sensu wybrałam to mieszkanie - jeśli chodzi o strony świata. Ciemne jak cholera. Zobaczysz z resztą ;)
      Kwiatki mam strasznie marne! Dziwnym trafem zaczęły marnieć jak w domu pojawiła się panną H.:P
      Dobrze Ci z tą kuchnią od wschodu :))
      Czyli, że zabiegana jestem, bo makaron jem często :).

      Usuń
  6. Moja zioła mają się nie najgorzej, bazylia tylko jakoś nigdy mi się nie udaje, przywożę więc od Mamci :) Makaron z prostymi dodatkami smakuje mi najbardziej. Pysznie będzie :) A co z tą pogodą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że masz bazyliowe źródełko ;))
      Właśnie pada!! Niech pada - dziś i w nocy ile wlezie ;). Jutro nie ma prawa :)

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakićkały mi się literki. To jeszcze raz:) Narobiłaś mi smaku i przypomiałaś o makaronowych możliwościach. Miłego weekendu:)

      Usuń
    2. ;))
      No widzisz, na coś si przydałam ;). Makaron ma nieskończenie wiele możliwości :).
      Dziękuję, wzajemnie Kaprysiu :*

      Usuń
  8. Ze mnie tez istna makaroniara:)no i pesto mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli możemy się umówić na obiad ;))

      Usuń
  9. Uwielbiam taki makaron. Ja miałama (tzn. jeszcze mam) donice z ziołami na tarasie, który teraz jest zdemolowany i nawet nie mam jak do nich dojść;-(
    Mój weekend zdaje się będzie podobny do Twojego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal brak dojścia? :/ Ile to już trwa!
      :))))

      Usuń
  10. Moje zioła na balkonie też mizernie rosły. A balkon od południa, więc słońca miały pod dostatkiem. Późno wysiane, bo przecież w kwietniu był jeszcze śnieg. Dopiero teraz zaczęły szaleć :)
    Za to do mojej bazylii swego czasu dobrała się wielgachna zielona gąsienica i na jednej gałązce nie zostawiła ani listeczka. Zginęła jednak, jak przypuszczam, śmiercią tragiczną, bo K. zrucił ją z balkonu :-) Na szczęście bez doniczki z bazylią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może jakieś kiepskie nasionka były. Z nimi też nigdy nie wiadomo. Ważne, że ruszyły :)))
      Wielgachna gąsienica! Nawet nie chcę jej sobie wyobrazić! Nie cierpię takich stworów.
      A może spadła gdzieś na jakąś miękką trawkę ;))

      Usuń
    2. Źle jej nie życzę mimo, że ogołociła mi bazylię i do rozmarynu tez się dobierała. Podlałam moje mikro zioła swego czasu takim naturalnym nawozem "Biohumus" (produkt dżdżownic kalifornijskich) i wtedy ruszyły z kopyta. Polecam!

      Usuń
  11. Aniu, makaron wygląda smakowicie....w niedzielę mam uroczystość rodzinną...i planuję poszaleć z kurczakiem i makaronem i warzywami wszelakimi:):)
    Buziaki posyłam!
    A "Grażka" przypadła mi do gustu!:)..ostatnio spadła z I miejsca...
    Czekam na "Nieznajomego" na pierwszym miejscu...lubię:)
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu :)
      To będzie na pewno pyszny obiad!

      Dziś zastanawiałam się czy ktoś w ogóle zwraca uwagę na muzykę, którą wrzucam :). Zwraca! :))). "Grażkę" lubię bardzo. Od pierwszego momentu kiedy usłyszałam ją w Trójce.
      Z I spadła, ale ostatnie wydanie listy były świetne! I miejsce Riverside - świetne! Ciekawe jak będzie dziś :).
      "Nieznajomego" lubię, ale chyba jest dla mnie zbyt ckliwy. "Trójkąty i kwadraty" zdecydowanie bardziej wpadły mi w ucho.
      Fajnie móc wymienić trójkowo-listowe spostrzeżenia. Dzięki! :))
      Buziaki :*

      Usuń
  12. Też lubię właśnie ten gatunek makaronu
    Bardzo smaczny, prosty przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie najlepsze :)
      A w prostocie siła :))

      Usuń
  13. wygląda smacznie, bardzo lubię to danie:) w ogóle strasznie lubię makarony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie potrzeba żadnych mięsnych dodatków :))

      Usuń
  14. Ach, makaron, uwielbiam takie obiady! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak ja lubię makarony a z pesto własnej roboty i mozzarellą uwielbiam!!!
    Ja jednak ucieram w moździerzu pesto ale teraz ułatwię sobie życie i popełnię je blenderem:)))
    Ciekawego...cudownego weekendu Alutko!!!
    Buziaki OGROMNE:))) :********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ciągle nie mam moździerza! ;)
      Ułatw sobie Margo, ułatw :), co się będziesz męczyć ;)
      Weekend taki właśnie był - relacja za czas jakiś :).
      Mam nadzieję, że Twój też był udany :)))
      Buziaczki!!!

      Usuń
    2. no nie był najgorszy:))) tylko robotny,bo cały czas goście do Córci zachodzili :DD
      a makaron robiłam,w sobotę!
      czekam na relację....cierpliwie:))
      całuski:***

      Usuń
    3. robotny czyli pewnie satysfakcjonujący? :))
      jak Córcia? coś lepiej?
      relacja pewnie po urlopie, choć nie wiem co najpierw wrzucić, bo właśnie pomidory suszę ;)
      uściski Margo :***

      Usuń
    4. lepiej,lepiej kochana,
      od poniedziałku rehabilitacja
      a ja nigdy nie suszyłam pomidorów:(
      buziolasy:***

      Usuń
  16. Na zdjęciach wygląda smakowicie, aż kusi by wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że tak wygląda na zdjęciach :))
      Spróbuj koniecznie :)

      Usuń
  17. moje bujnie doniczkowe zioła też zmarniały... szczypiorek tak jak mówisz - rachityczny, tymianek rósł nawet chwilę, ale dostał za dużo wody... bazylia - marniutka, oregano było najbardziej dzielne, ale zginęło w upały z powodu barku podlewania... (nie tylko zakwasy killuję :P)

    domowe pesto uwielbiamy! ale chyba najbardziej to teraz jestem zakochana w tej twojej paście kanapkowej z orzechami - no genialne to to:))) ps. już się kończy, muszę dorobić:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty kilerko :P. Ja chociaż mam na kogo zwalić ;)
      W tej chwili ziół swoich już nie mam. Może znów trzeba coś pomyśleć...

      A ja myślałam, że Ty ją robiłaś wcześniej :)). Baaaaardzo się cieszę, że Ci zasmakowała!
      Zaszalej z usmażonymi pieczarkami i parmezanem - jak w tamtym poście :)

      Usuń
  18. Jeju, przegapiłam przepis na pesto, i to z moimi ukochanymi nerkowcami zamiast obrzydliwie drogich orzeszków piniowych. Nerkowce też nie aż takie tanie, ale jednak nie bolą na taką kwotę jak te drugie. Chyba skorzyszczę.
    Buzi Helkę w nos. Wiesz, Alu, i Romana pozdrów, bo się właśnie spostrzegłam, że ostatnio to tylko Hela i Hela. :]

    Buźka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie przez cenę piniowych, zrobiłam z nerkowcami :). Tak, też nie są za tanie, ale 100 g wystarczy na kilka takich pesto (chyba nie ma l.mn. od pesto?).

      Helki nie ucałuję, bo ta od wczoraj szaleje Za Rzeką. Nawet przez moment nie zatęskniła. Biega wszędzie, w tym po stołach :P i podjada np. muffinki :P
      Mała zdrajczyni ;)))
      Idę głaskać Romana!

      Buziaki :)))

      Usuń
  19. to rzeczywiście jedna ze smaczniejszych wersji makaronu
    pysznie!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za to, że tu jesteś i piszesz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...