Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 marca 2016
Długie życzenia nie tylko na święta
Gdy rano się obudzisz,
nie otwieraj od razu oczu,
nie zrywaj się w popłochu i pośpiechu.
Podelektuj się chwilą,
uśmiechnij się do nowego dnia.
Skup się na swoim ciele,
rozluźnij złowieszcze zmarszczki na czole,
odpuść zaciśniętym ustom,
puść napięcie w barkach,
udach
i kostkach.
Poczuj jak ciało robi się luźne,
a Tobie jest z tym dobrze!
Gdy otworzysz oczy
i za oknem nie zauważysz słońca,
nie przejmuj się,
nie zżymaj się na pogodę.
To jej nie zmieni,
a zmieni Twój nastrój od samego rana.
Wstań niespiesznie,
przeciągnij się,
pooddychaj spokojnie.
Uśmiechnij się do swoich bliskich
i do siebie,
osoby,
z którą spędzasz całą dobę.
Nie denerwuj się,
że podłogi nie umyte,
że na oknie widzisz plamy.
Nie wymagaj od siebie
przygotowania kolejnej potrawy
"żeby nie zabrakło"...
Nie martw się,
nie zabraknie!
Spokojnie,
nieumyta podłoga nie ma znaczenia.
Bez tego, to będzie dobry dzień.
To będą dobre dni.
To będą dobre święta.
Z ugotowanym jajkiem,
z sałatką jarzynową,
(może) domowym majonezem,
z sosem tatarskim
i z ćwikłą.
Z żurkiem na obiad,
albo i na śniadanie.
Ze spacerem,
dalszym lub bliższym,
pełnym dobrych oddechów,
czułych uszu na szum wiatru
i ptasi śpiew.
Ze spokojnymi myślami
i radosnymi rozmowami.
To będą dni,
W których będziesz pięknie ubrana,
bo w swój szczery uśmiech.
Takich dni i świąt Wam życzę, moi kochani czytelnicy!
środa, 23 grudnia 2015
Opowieść wigilijna
Sami już nie wiedzieli czy lubią
święta,
a może bali się nad tym zastanowić?
Przecież obchodziło się je zawsze.
Przecież obchodzili je wszyscy.
Wszyscy wokół trąbią,
że są takie piękne,
takie magiczne,
że to dni cudów.
Więc uznali, że TRZEBA się nimi
cieszyć.
Szaleli jak wszyscy,
zwykle na ostatnią chwilę.
Wcześniej nie mieli czasu,
a może chęci,
a może głowy.
Jeździli więc od galerii do
galerii
kupując nieprzemyślane prezenty,
stos niepotrzebnych rzeczy,
czując złość, że znów to samo.
Czując złość na siebie,
na dzieci,
na wszystkich wokół.
Gdzie ta magia, o której tak głośno?
Myślało każde z nich z osobna,
ale nie mówiło o tym głośno.
W głębi duszy marzyli o odpoczynku,
o rozmowie i powolnej kawie...
Stali jednak w kolejce po karpia, buraki i
śledzia*.
Do nocy ślęczeli w kuchni.
A w ten dzień cudów
kłócili się o wszystko,
w tym o wolną łazienkę.
Szybko zakładali odświętne ubrania,
by zdążyć na czas.
Do rodziców, do teściów, do brata,
bratowej, do szwagra*...
Czuli zmęczenie, a przede wszystkim
niezrozumienie.
W czasie tego wieczoru cudów,
nie zauważyli ani jednego.
Prawda była taka,
że czuli się po prostu samotni.
By zagłuszyć to uczucie
objadali się karpiem, pierogami i
sałatką.
Popijali wszystko winem i kompotem z
suszu.
Bez zastanowienia czy im w ogóle smakuje.
A gdy dostali prezent,
udawali, że cieszą się z szalika,
perfum, książki i płyty*.
Nie, to nie mógł być dzień
cudów....
*********************
Kochani, życzę Wam, aby
te święta były dla Was spokojne,
uśmiechnięte, cierpliwe.
Nie muszą mieć 12
potraw, białego obrusu, czy pięknych ubrań.
Niech mają ciepło,
by nikt nie czuł się
samotny!
*********************
*niepotrzebne skreślić
czwartek, 2 kwietnia 2015
Żurek na zamówienie :) z pieczoną kiełbasą
Za Waszą namową publikuję dziś przepis na żurek.
On jest wielbicielem żurku i powiedział, że lepszego nie jadł. :)
Za każdym razem gdy mamy okazję zjeść gdzieś żurek,
słyszę "Twój jest lepszy".
Ajwonka też się zachwycała
To chyba dobra rekomendacja?
Myślę, że jest to żurek "na bogato"
i ta jego wersja nie należy do wersji chudych i lekkich.
Chyba jednak nie będziemy się tym przejmować? ;)
Sama nie robiłam jeszcze zakwasu na żurek,
więc nie odeślę Was do przepisu.
Na szczęście w sklepach można kupić zakwas o normalnym, krótkim składzie.
Przepis Karola Okrasy
Skład: 500 g wędzonego boczku, 4-6 białych kiełbas parzonych, 500 ml zakwasu na żurek (kupuję na mące żytniej bez dodatkowych zbędnych składników), 3 cebule, 3 ząbki czosnku, słoiczek chrzanu, 4 jaja ugotowane na twardo, 5 średnich ziemniaków pokrojonych w kostkę, 3 łyżki kwaśnej śmietany, 2 liście laurowe, majeranek, olej rzepakowy, pieprz, sól;
Lolu, nie kupuj już żurku z torebki :))
(przepraszam za brak odpowiedzi pod ostatnim postem, ale wiecie... urlop rządzi się swoimi prawami ;) wiosenna akcja trwa - kto jeszcze chce przywitać prawdziwą wiosnę? nie ma jej jeszcze, a narzekanie jej nie sprowadzi i w niczym nie pomoże :P)
On jest wielbicielem żurku i powiedział, że lepszego nie jadł. :)
Za każdym razem gdy mamy okazję zjeść gdzieś żurek,
słyszę "Twój jest lepszy".
Ajwonka też się zachwycała
To chyba dobra rekomendacja?
Myślę, że jest to żurek "na bogato"
i ta jego wersja nie należy do wersji chudych i lekkich.
Chyba jednak nie będziemy się tym przejmować? ;)
Sama nie robiłam jeszcze zakwasu na żurek,
więc nie odeślę Was do przepisu.
Na szczęście w sklepach można kupić zakwas o normalnym, krótkim składzie.
Przepis Karola Okrasy
Skład: 500 g wędzonego boczku, 4-6 białych kiełbas parzonych, 500 ml zakwasu na żurek (kupuję na mące żytniej bez dodatkowych zbędnych składników), 3 cebule, 3 ząbki czosnku, słoiczek chrzanu, 4 jaja ugotowane na twardo, 5 średnich ziemniaków pokrojonych w kostkę, 3 łyżki kwaśnej śmietany, 2 liście laurowe, majeranek, olej rzepakowy, pieprz, sól;
- boczek kroimy w plastry, zalewamy dwoma litrami wody, dodajemy liść laurowy, majeranek i 2 zmiażdżone ząbki czosnku, doprowadzamy do wrzenia i chwilę gotujemy,
- 2 cebule obieramy, odkrawamy dwa spore kawałki, a resztę kroimy w kostkę,
- dwa kawałki cebuli opalamy nad gazem lub na suchej patelni,
- opaloną cebulę wrzucamy do wywaru i gotujemy 5 minut,
- po tym czasie wyjmujemy cebulę (wyrzucamy) i boczek, a dodajemy ziemniaki,
- boczek kroimy w kostkę,
- na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy pokrojoną wcześniej cebulę i boczek, posypujemy majerankiem,
- gdy cebula i boczek będą rumiane wrzucamy je do wywaru,
- gdy ziemniaki będą miękkie wlewamy zakwas (wcześniej porządnie nim potrząsamy), zagotowujemy,
- z jaj wyciągamy żółtka, dodajemy do nich kilka łyżek wywaru i rozgniatamy, dodajemy śmietanę, mieszamy; dodajemy znów kilka łyżek wywaru (by ogrzać żółtka), mieszamy i całość dodajemy do zupy,
- białka kroimy w kostkę i dodajemy do zupy,
- na koniec dodajemy chrzan, majeranek, pieprz, sól i zagotowujemy,
- podajemy z upieczoną kiełbasą.
- piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (termoobieg),
- 1 cebulę kroimy w kostkę i układamy ją w naczyniu żaroodpornym (dno smarujemy olejem), polewamy odrobiną oleju i posypujemy majerankiem,
- białą kiełbasę nacinamy z jednej i drugiej strony, układamy na cebuli,
- czosnek siekamy, układamy na kiełbasie, polewamy odrobiną oleju i wstawiamy do piekarnika na około 20 minut, lub do momentu zrumienienia;
Lolu, nie kupuj już żurku z torebki :))
(przepraszam za brak odpowiedzi pod ostatnim postem, ale wiecie... urlop rządzi się swoimi prawami ;) wiosenna akcja trwa - kto jeszcze chce przywitać prawdziwą wiosnę? nie ma jej jeszcze, a narzekanie jej nie sprowadzi i w niczym nie pomoże :P)
***********
Moi kochani Czytacze,
z okazji zbliżających się Świąt,
życzę Wam, by były one uśmiechnięte, spokojne
i smaczne!
Nie zapominajcie o długich spacerach :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)